Ahmed al-Rahawi zginął wraz "z kilkoma swoimi ministrami" w "zdradzieckim izraelskim ataku" w czasie rutynowego zebrania gabinetu - napisano w oświadczeniu przywódcy politycznego rebeliantów Huti Mahdiego al-Maszata.
Izraelska armia potwierdziła czwartkowe uderzenie, ale oficjalnie nie poinformowała o celach i wynikach nalotu. Stacja kanał 12 podała, że w ataku zabito Rahawiego i wszystkich dwunastu ministrów jego rządu.
Rahawi kierował kontrolowanym przez Huti gabinetem, który administrował dużą częścią Jemenu zdobytą przez tę wspieraną przez Iran grupę. Organizacja jest stroną trwającej od 2014 roku wojny domowej w Jemenie. Jej głównym przeciwnikiem jest uznawany na arenie międzynarodowej rząd Jemenu wspierany między innymi przez sunnickie państwa Zatoki Perskiej.
Odwet Izraela
Czwartkowy nalot na Jemen był 16. uderzeniem Izraela na to państwo, odkąd jesienią 2023 roku Huti zaczęli prowadzić ataki wspierające Hamas w wojnie w Strefie Gazy. Huti atakowali statki handlowe na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, co wywołało trwające do dziś zakłócenia na jednym z głównych morskich szlaków handlowych świata.
Rebelianci regularnie ostrzeliwują też Izrael rakietami balistycznymi i dronami. Większość wystrzelonych dotąd pocisków została zestrzelona i nie spowodowała strat ani ofiar.
Organizacja terrorystyczna wspierana przez Iran
Uznawani przez Zachód za organizację terrorystyczną Huti kontrolują dużą część Jemenu, w tym wybrzeże Morza Czerwonego. Grupa należy do siatki wspieranych przez Iran bojówek, które łączy wrogość do USA i Izraela. Sojusz tych bojówek jest określany przez władze w Teheranie jako "oś oporu", a przez Izrael jako "oś terroru".
W konflikcie i z powodu towarzyszącego mu kryzysu humanitarnego zginęło - według szacunków ONZ - blisko 400 tysięcy osób.
Autorka/Autor: mjz/ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YAHYA ARHAB