Lider centrolewicowego sojuszu Niebiesko-Biali Benny Ganc dostał w środę oficjalnie misję utworzenia rządu. Powierzył mu ją prezydent Izraela Reuwen Riwlin.
Politycznemu rywalowi Ganca, premierowi Benjaminowi Netanjahu nie udało się utworzyć rządu po przedterminowych wyborach we wrześniu. W poniedziałek poinformował on o rezygnacji ze starań o sformowanie nowego gabinetu.
Sojusz Ganca, który w wyborach zdobył o jeden mandat więcej (33) niż Likud Netanjahu (32), na początku października niespodziewanie odwołał swój udział w rozmowach w sprawie utworzenia rządu jedności z ugrupowaniem Netanjahu.
Niebiesko-Biali - podobnie jak Likud - mogą mieć problem ze sformowaniem gabinetu, bo ze swoimi tradycyjnymi i potencjalnymi sojusznikami musieliby zebrać 61 mandatów do utworzenia koalicji w 120-mandatowym Knesecie.
Jeśli ta misja sformowania gabinetu przez Ganca nie powiedzie się, niemal na pewno konieczne będzie rozpisanie kolejnych wyborów - już trzecich od kwietnia tego roku w Izraelu.
"Musimy postępować odpowiedzialnie"
Prezydent Riwlin na spotkaniu z mediami potwierdził, że partie polityczne powinny poczynić ustępstwa, a Ganc obiecał "spróbować utworzyć rząd zgody liberalnej".
- Musimy postępować odpowiedzialnie wobec obywateli Izraela i uniknąć nowych wyborów - powiedział Benny Ganc, zapewniając, że w jego koalicji jest miejsce dla "wszystkich odłamów społeczeństwa izraelskiego".
Prezydent podkreślił, że zrobi wszystko, aby uniknąć kolejnych wyborów .
Ganc będzie miał 28 dni na utworzenie rządu, w przeciwnym razie prezydent poprosi parlament o wyznaczenie kandydata do sformowania rządu. Jeśli starania te się nie powiodą, Izraelczycy powinni znowu pójść do urn.
Autor: adso\kwoj / Źródło: PAP