W ostatnim tygodniu popularność w internecie zdobyło nagranie, na którym Irlandczyk John Hanlon wprowadza swojego konia Hewicka do pubu po zwycięskim wyścigu, a następnie częstuje go piwem. Wideo zostało wyświetlone już ponad 500 tysięcy razy. Krytykuje je PETA, organizacja walcząca o prawa zwierząt.
Opublikowane 31 października wideo to tylko jedno z wielu nagrań zdarzenia zamieszczonych na profilu Hanlona, trenera Hewicka. Zabranie zwierzęcia do pubu miało być żartobliwym elementem świętowania jego powrotu do domu po wygranej w amerykańskim wyścigu Grand National. 15 października koń zajął w nim pierwsze miejsce.
Dwa dni po zamieszczeniu nagrania, CNN opublikowało komentarz Elisy Allen, wiceprezes PETA do spraw programów i operacji w Wielkiej Brytanii. - Każdy, kto ma choć krztę szacunku dla koni wie, że ciasny pub, bez łatwo zauważalnego wyjścia, to dla nich stresujące i niebezpieczne środowisko - powiedziała. - Konie to nie zabawki. To wrażliwe zwierzęta, które łatwo spłoszyć - zaznaczyła Allen.
Trener konia odpowiada na zarzuty PETA
W odpowiedzi na zarzut wykorzystania konia dla zabawy, John Hanlon stwierdził w cytowanym przez CNN oświadczeniu, że Hewick jest bardzo spokojnym koniem, można by nawet nazwać go pieszczochem. (...) - Przed wprowadzeniem go do pubu, dwukrotnie sprawdziliśmy, czy nic mu nie zagraża. Wprowadziliśmy go, wprowadziliśmy i wyszliśmy - cytuje go stacja.
We wtorek 1 listopada mężczyzna opublikował również zdjęcie Hewicka w boxie, z podpisem: "Nie jest zbyt pijany. Wiecie ... od tej małej ilości piany (z piwa - red.), której nawet nie wypił, bo miał zaciśnięte wargi".
ZOBACZ TEŻ: Hiszpania stawia na ostrzejszą ochronę praw zwierząt. Pierwsza taka państwowa regulacja przyjęta przez rząd
Źródło: CNN