W niedzielę rano Siły Obrony Izraela poinformowały o rozpoczęci fali uderzeń lotniczych na cele infrastrukturalne irańskiego reżimu w Teheranie. Armia "obecnie przeprowadza uderzenia w terrorystyczny reżim irański w samym sercu Teheranu" - napisano w krótkim komunikacie wydanym przez izraelskie dowództwo na Telegramie.
Niedzielna operacja odwetowa nastąpiła niespełna dobę po uderzeniu irańskiego pocisku balistycznego w miasto Arad i Dimonę na południu Izraela. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział wcześniej, że siły zbrojne jego kraju będą kontynuować uderzenia na Iran "na wszystkich frontach". - To bardzo trudny wieczór w bitwie o naszą przyszłość – powiedział Netanjahu według komunikatu przekazanego przez jego służby.
Dodał: - Jesteśmy zdeterminowani, by nadal uderzać w naszych wrogów na wszystkich frontach.
Irańska rakieta balistyczna spadła w Dimonie
Według służb ratowniczych irański pocisk uderzył w sobotę bezpośrednio w budynek miejski w Dimonie - przekazał portal "Times of Israel". Według izraelskich służb medycznych bilans osób rannych w niedzielę rano wzrósł do 60. Wśród poszkodowanych jest 10-letni chłopiec - poinformowała Al Jazeera.
Iran twierdzi, że atak na Dimonę, w której mieści się główny izraelski ośrodek badań jądrowych, jest "odpowiedzią" na wcześniejszy atak na ośrodek wzbogacania uranu w Natanz.
Dimona leży około 35 kilometrów na zachód od Morza Martwego. Centrum Badań Jądrowych im. Szimona Peresa na pustyni Negew, potocznie znane jako "Reaktor Dimona", znajduje się 13 kilometrów od miasta i jest uważane za element niezadeklarowanego izraelskiego programu zbrojeń jądrowych.
Izrael, który nie jest stroną układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, nie potwierdza ani nie zaprzecza, że takową broń posiada. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) powiadomiła w sobotę, że jest świadoma informacji o ostrzale izraelskiego miasta Dimona, w którym znajduje się reaktor atomowy i że w sąsiednich państwach nie odnotowano wzrostu promieniowania.
Na początku marca Teheran zagroził atakiem na obiekty w Dimonie, jeśli Izrael i Stany Zjednoczone będą dążyć do zmiany reżimu Iranie - doniosła agencja prasowa ISNA, powołująca się na irańskiego przedstawiciela wojskowego.
Irański atak na Arad
Irański pocisk balistyczny uderzył w nocy z soboty na niedzielę także w miasto Arad na południu Izraela - poinformowała Czerwona Gwiazda Dawida. Początkowo informowano o 84 osobach rannych. W niedzielę rano służby medyczne przekazały, że bilans ten wzrósł do 115. Stan zdrowia dziewięciorga z tych osób jest oceniany jako poważny.
Według izraelskiej straży pożarnej pocisk uderzył w centrum miasta, między budynkami mieszkalnymi. Służby podały, że w miejscu uderzenia doszło do rozległych zniszczeń.
Z powodu napływu rannych szpital w Aradzie ogłosił stan wyjątkowy po ataku – przekazało izraelskie pogotowie.
Według wstępnych ustaleń pocisk miał przenosić konwencjonalną głowicę z setkami kilogramów materiałów wybuchowych. Izraelska armia prowadzi dochodzenie w sprawie nieudanego przechwycenia irańskich pocisków balistycznych w Dimonie i Arad.
W niedzielę rano proirańskie ugrupowanie zbrojne Hezbollah ostrzelało też miejscowość Misgaw Am, położoną przy granicy Izraela z Libanem. Jedna osoba poniosła śmierć na skutek prawdopodobnego uderzenia pociskiem przeciwpancernym. Według organizacji humanitarnej Czerwona Gwiazda Dawida [Magen Dawid Adom -red.], trafiono w dwa cywilne samochody. W jednym z nich znaleziono zwłoki mężczyzny.
Opracował Filip Czerwiński/ft
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABIR SULTAN