Trump: i my, i NATO będziemy bardzo zadowoleni

Donald Trump
Trump: w sprawie Grenlandii coś wypracujemy
Źródło: Reuters/TVN24
Prezydent USA Donald Trump powiedział przed wylotem do Europy, że w sprawie Grenlandii zostanie wypracowane rozwiązanie, z którego NATO i Stany Zjednoczone "będą bardzo zadowolone". Odpowiedział też na pytanie, czy jego Rada Pokoju ma zastąpić ONZ.
Kluczowe fakty:
  • Trump przekazał, że ma w planach na następnych kilka dni "wiele spotkań" poświęconych przyszłości Grenlandii.
  • Zdaniem amerykańskiego przywódcy, "nikt nie zrobił dla NATO więcej" niż on, a bez USA Sojusz byłby dużo słabszy.
  • Wcześniej Trump udostępnił nagranie, które może sugerować, w jaki sposób będzie chciał rozwiązać spór o należącą do Danii wyspę.

Trump pytany w sali prasowej Białego Domu, czy nie obawia się, że jego upór w dążeniu do pozyskania Grenlandii może doprowadzić do rozpadu NATO wyraził przekonanie, że w tej sprawie "wydarzy się coś, co będzie bardzo dobre dla wszystkich".

Przekonywał, że "nikt nie zrobił dla NATO więcej" niż on sam. - Nikt wcześniej nie doprowadził do tego, żeby podnieśli wydatki (na obronność - red.) do pięciu procent PKB - stwierdził.

- Myślę, że coś wypracujemy, z czego NATO będzie bardzo zadowolone i z czego my będziemy bardzo zadowoleni - dodał. Trump zastrzegł jednak, że USA potrzebują Grenlandii ze względu na "krajowe i światowe bezpieczeństwo".

Gospodarz Białego Domu przekazał, że ma zaplanowanych "wiele spotkań w sprawie Grenlandii" w szwajcarskim Davos na Światowym Forum Ekonomicznym, do którego dołączy w środę.

Trump: NATO jest teraz silniejsze, niż było

Dopytywany, czy chce utrzymać USA w NATO, Trump odparł, że "ma świetne relacje" z państwami Sojuszu i powtórzył, że uczynił go "znacznie lepszym i mocniejszym". - NATO jest teraz znacznie silniejsze, niż było. Nie zgadzam się z wieloma rzeczami, które zrobili, ale to się stało, zanim ja zostałem prezydentem - oznajmił.

- Myślę, że czasami NATO jest przeceniane, czasami niedoceniane, ale mamy silne NATO. Kiedy mnie nie było, mieliśmy słabe NATO. (…) Czy się to podoba, czy nie, NATO jest tak silne, jak my (USA - red.). Jeżeli nie będzie nas w NATO, nie będzie ono zbyt silne - ocenił amerykański prezydent.

Możliwe rozwiązanie sporu o Grenlandię?

Wcześniej we wtorek Trump zamieścił na na swoim portalu Truth Social wypowiedź konserwatywnego publicysty Marca Thiessena o rozwiązaniu sporu w sprawie Grenlandii, które pozostawiłoby wyspę pod kontrolą Danii.

Publicysta m.in. "Washington Post" na załączonym przez prezydenta USA fragmencie wypowiedzi dla Fox News mówił, że "wyjście jest bardzo proste". - Przychodzisz, negocjujesz z Duńczykami nowy traktat wojskowy, który pozwala nam robić wszystko, co chcemy, budować dowolne bazy, postawić Złotą Kopułę. Otrzymujesz umowę na wydobycie minerałów podobną do tej, którą mamy z Ukrainą, gdzie dzielimy się zyskami z mieszkańcami Grenlandii. I masz umowę, że nie będzie chińskiej ani rosyjskiej obecności - spekulował publicysta.

- A potem dajesz im suwerenność, pozwalasz wywieszać ich flagę, a oni mogą płacić za opiekę zdrowotną, powszechną opiekę zdrowotną i bezpłatne studia, za wszystko, co dobre dla 57 tysięcy mieszkańców Grenlandii - i problem rozwiązany - dodał.

Trump zamieścił wypowiedź bez komentarza, lecz w przeszłości wielokrotnie chwalił wypowiedzi Thiessena, syna byłej kurierki Armii Krajowej i byłego autora przemówień George'a W. Busha. Publicysta i analityk American Enterprise Institute był też jednym z pomysłodawców umowy surowcowej z Ukrainą i wykorzystania zasobów naturalnych Ukrainy jako argumentu za dalszym wspieraniem Kijowa przez Trumpa.

USA i Danię od 1951 roku łączy umowa o obronie Grenlandii, która daje Stanom Zjednoczonym szerokie prawa ustanawiania baz wojskowych na wyspie. Według duńskiego rządu w szczytowym okresie zimnej wojny USA posiadały tam 17 obiektów wojskowych i 10 tys. żołnierzy, lecz obecnie amerykańska obecność ogranicza się do jednej bazy Sił Kosmicznych Pituffik (d. Thule) i ok. 200 żołnierzy. Kopenhaga od dawna wyrażała otwartość na zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej.

Trump: jestem fanem potencjału ONZ, ale...

Donald Trump w czasie konferencji prasowej w Białym Domu na pytanie, czy jego Rada Pokoju ma zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych, odparł, że "może", ale ONZ powinno istnieć.

- ONZ po prostu nie jest zbyt pomocna. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, ale nigdy nie wykorzystała go w pełni. ONZ powinna była zakończyć każdą wojnę, którą zakończyłem (...). Uważam, że trzeba pozwolić ONZ kontynuować działalność, ponieważ potencjał jest tak wielki - dodał.

Donald Trump w czasie konferencji w Białym Domu
Donald Trump w czasie konferencji w Białym Domu
Źródło: AARON SCHWARTZ/EPA/PAP

Zapowiedział jednak, że jego zdaniem Rada Pokoju będzie działać "wspaniale". - Właśnie utworzyłem Radę Pokoju, która moim zdaniem będzie działać znakomicie. Szkoda, że Organizacja Narodów Zjednoczonych nie może zrobić więcej. Szkoda, że potrzebujemy Rady Pokoju - powiedział Trump.

Według Bloomberga jak dotąd do Rady Pokoju - której, według dotychczas publikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - zgodziło się dołączyć 10 państw. Jak donoszą media, prezydent USA chce, by w czwartek w Davos podpisano dokumenty ustanawiające nową organizację. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że wpłacą ponad miliard dolarów za przywilej stałego członkostwa.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: