W KULUARACH

"Na czarny sen prezesa jest Czarnek"

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
Dlaczego Czarnek? "To jest oczywiste, że do centrum nie ma po co iść"
Trzeba wrócić do ideowego kośćca Prawa i Sprawiedliwości, a nie jest nim Mateusz Morawiecki - powiedziała "W Kuluarach" dziennikarka TVN24 Maja Wójcikowska, komentując kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera z ramienia PiS. Razem z Arletą Zalewską i Konradem Piaseckim analizowali, co kierowało Jarosławem Kaczyńskim i opisywali kulisy wyboru.

Były minister edukacji Przemysław Czarnek został w sobotę ogłoszony kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera w 2027 roku. Wybór prezesa Jarosława Kaczyńskiego omawiali "W Kuluarach" w TVN24 Arleta Zalewska, Maja Wójcikowska i Konrad Piasecki.

Czarnek "antidotum na czarny sen prezesa"

- Dzisiaj Przemysław Czarnek ma być w gruncie rzeczy taką tamą, czy raczej zaporą, która sprawi, że od Prawa i Sprawiedliwości na prawą stronę nie będą uciekali wyborcy - mówił Konrad Piasecki. - Czarnek ma im pokazać, że nie ma sensu zwracać się ku Braunowi, nie ma sensu zwracać się ku Konfederacji Mentzena i Bosaka, bo macie Przemysława Czarnka, polityka, który jest równie konserwatywny, równie twardy, ma równie ostry język jak oni - wymieniał. 

Jak tłumaczyła Arleta Zalewska, partia Jarosława Kaczyńskiego jest obecnie w nowej dla siebie sytuacji, kiedy "po raz pierwszy mają silną konkurencję po prawej stronie". - Oni dzisiaj są jedną z trzech partii prawicowych. To czarny sen prezesa - opisała, dodając, że "na czarny sen prezesa jest Czarnek, jako antidotum".

"Trzeba nie zderzaka, ale czołgu" 

Zalewska przypomniała w tym kontekście, że Czarnek był już wymieniany jako potencjalny kandydat PiS na prezydenta w zeszłym roku. Wtedy jednak uznano, że ma "mocno negatywny elektorat, zwłaszcza wśród młodych wyborców", który uniemożliwi mu "zbudowanie większości w drugiej turze wyborów".

Obecnie jednak, w sytuacji, gdy wyborcy PiS odpływają na prawo, poglądy i wyrazistość Czarnka mogą być w PiS uznane za zaletę. - To nie była celowa taktyka prezesa. Tu zdecydowała właściwie prosta arytmetyka. Jest 10 punktów do odbicia. Jest Konfederacja, która rośnie nieprawdopodobnie i odbiera PiS-owi, jest Konfederacja Grzegorza Brauna - wymieniała Maja Wójcikowska. - Trzeba nie zderzaka, ale czołgu - skwitowała.

- Trzeba wrócić do takiego ideowego kośćca Prawa i Sprawiedliwości, a nie jest nim Mateusz Morawiecki - dodała. 

W PiS "nie ma miejsca na ryzyko"

Przemysław Czarnek ma walczyć o wyborców po prawej stronie sceny politycznej. Jak wyjaśniła Wójcikowska, "sondaże wskazują bardzo jasno, że trzeba postawić na kogoś, kto w prosty sposób mówi o skomplikowanych rzeczach". 

Podobnego zdania była Zalewska. - Czarnek to polityk radykalny, który w bardzo ostrych słowach będzie mówił o różnych kwestiach, będzie antyeuropejski, antyukraiński, będzie się odwoływał do takich prostych, bardzo radykalnych haseł - mówiła.

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek
Źródło: PAP/Łukasz Gągulski

Jednocześnie, jak podkreśliła Wójcikowska, politycy PiS zaznaczali, że musi to być kandydat sprawdzony. PiS uznało, relacjonowała, że musi postawić na kogoś, "kto jednak nie będzie aż takim eksperymentem, jak Karol Nawrocki". - Tutaj nie było miejsca na takie ryzyka - podsumowała.

"Do centrum nie ma po co iść"

Jak oceniła Zalewska, kandydatura byłego ministra edukacji doprowadzi do jeszcze większej polaryzacji w Polsce. - Wódz polaryzacji, tak o Czarnku mówi się w Prawie i Sprawiedliwości. To jest polityk, który ma przywrócić na polskiej scenie politycznej pojedynek PiS - Koalicja Obywatelska - powiedziała.

Wystawienie Czarnka jest zatem sygnałem, że zamiast skupiać się na wyborcach centrowych, PiS woli walczyć o głosy z obiema Konfederacjami. - Uległość wobec Konfederacji to jest błąd. To ma być właśnie po to, żeby spróbować wyłuskać jeszcze z tego elektoratu. Dlatego on zaczyna językiem Konfederacji mówić - powiedziała Wójcikowska.

Zdradziła, że w Prawie i Sprawiedliwości usłyszała: "to jest absolutnie oczywiste, że do centrum nie ma po co iść".

OGLĄDAJ: "Wielki dzień Donalda Tuska" i "nieczyste zagrania na ostatniej prostej". Wybory w KO
Donald Tusk

"Wielki dzień Donalda Tuska" i "nieczyste zagrania na ostatniej prostej". Wybory w KO

Donald Tusk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Gątkiewicz /lulu

Czytaj także: