Tusk: Europa nie może sobie pozwolić na słabość. Ani wobec wrogów, ani sojuszników

TUSK
Czy Polska powinna dołączyć do Rady Pokoju? Tomczyk: jest sporo kontrowersji
Źródło: TVN24
Premier Donald Tusk ocenił we wtorek, że polityka appeasementu "zawsze jest oznaką słabości" i przynosi "jedynie upokorzenie". "Potrzebą chwili stały się europejska asertywność i pewność siebie" - stwierdził.

"Appeasement jest zawsze oznaką słabości. Europa nie może sobie pozwolić na słabość - ani wobec wrogów, ani sojuszników. Appeasement oznacza brak rezultatów, jedynie upokorzenie" - ocenił w serwisie X premier Tusk.

Zdaniem szefa rządu "potrzebą chwili stały się europejska asertywność i pewność siebie". Tusk zamieścił ten wpis w języku angielskim.

Termin appeasement historycznie odnosi się do stosowanych wobec hitlerowskich Niemiec w latach 30. XX wieku licznych ustępstw w polityce międzynarodowej ze strony Wielkiej Brytanii i Francji. W ten sposób III Rzesza za zgodą zachodnich europejskich mocarstw doprowadziła m.in. do rozbioru Czechosłowacji czy zajęcia Austrii.

Zachodni przywódcy takim sposobem chcieli zapobiec wybuchowi militarnego konfliktu. Polityka appeasementu zakończyła się wraz z agresją hitlerowskich Niemiec na Polskę i wybuchem II wojny światowej.

Obecnie appeasement to - według internetowej encyklopedii PWN - termin funkcjonujący w stosunkach międzynarodowych, oznaczający "politykę ustępstw wobec żądań potencjalnego agresora w celu złagodzenia jego postawy, osiągnięcia ugody i utrzymania pokoju".

Wizja Trumpa na światowy porządek

Wpis premiera pojawił się w dniu rozpoczynającym Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, na które w środę przybędzie prezydent USA Donald Trump. Według doniesień Bloomberga amerykański przywódca ma oczekiwać podpisania na nim dokumentów ustanawiających Radę Pokoju - powołane przez niego gremium, które ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy. Działania Rady mogą jednak wykraczać poza ten obszar, a struktura, skład i jej mandat rodzą wiele pytań.

Wcześniej we wtorek Trump zapowiedział, że nałoży na francuskie wina i szampany 200-procentowe cła, po tym, gdy Francja nie zareagowała pozytywnie na zaproszenie do Rady. Do udziału w jej pracach zaproszony został też prezydent Karol Nawrocki, ale polskie władze nie zakomunikowały jeszcze, czy zostało ono przyjęte.

Na początku stycznia Trump ponownie powtórzył swoją wcześniejszą retorykę, zgodnie z którą Stany Zjednoczone powinny przejąć pełną kontrolę nad Grenlandią - największą wyspą świata - nie wykluczając przy tym użycia siły militarnej. Argumentował, że posiadanie tego terytorium przez USA jest kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego. Ostrzegł, że w przeciwnym razie wyspę mogą przejąć Rosja lub Chiny.

Protesty w Danii i Grenlandii przeciwko roszczeniom USA wobec wyspy
Źródło: Reuters

Na przestrzeni ostatnich tygodni szereg europejskich państw zapowiedziało wysłanie na formalnie należącą do Danii wyspę swoich żołnierzy. Mają oni wziąć udział w ćwiczeniach Arctic Endurance.

Ten ruch jako wrogi odebrał Donald Trump i w sobotę, 17 stycznia, zapowiedział nałożenie ceł na produkty z ośmiu tych europejskich państw. Chodzi o Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię. Cła miałyby wejść w życie od 1 lutego i wzrosnąć z 10-proc. do 25-proc. z początkiem czerwca, jeżeli USA nie uzyskają do tego czasu zgodny na - jak to określił Trump - "całkowity zakup Grenlandii".

USA i wszystkie ze wspomnianych wówczas przez Trumpa państw należą do Paktu Północnoantlantyckiego. Ponadto duńscy żołnierze - podobnie jak polscy - brali udział w operacji w Afganistanie u boku amerykańskiej i sojuszniczych armii, kiedy to jedyny raz w historii, w 2001 r. po zamachach na World Trade Center, zastosowany został artykuł 5. NATO, stanowiący o kolektywnej obronie Sojuszu.

Nadzwyczajny unijny szczyt

Po wtorkowym posiedzeniu rządu jego rzecznik Adam Szłapka zapowiedział, że premier Tusk weźmie udział w nadzwyczajnym unijnym szczycie ws. Grenlandii, który jest planowany na czwartek.

Szef Rady Europejskiej Antonio Costa podkreślił, że państwa Unii Europejskiej wspierają Danię i Grenlandię, solidaryzują się z nimi oraz zgodnie oceniają, że cła, którymi grozi prezydent USA, osłabiłyby stosunki transatlantyckie. Costa zaznaczył też, że UE jest gotowa do obrony przed wszelkimi formami przymusu.

Trump w poniedziałkowym wywiadzie przeprowadzanym przez telefon odmówił odpowiedzi na pytanie, czy może użyć siły do zajęcia Grenlandii. "Bez komentarza" - miał powiedzieć, jak donosi amerykańska stacja NBC. Podała ona, że prezydent potwierdził, że "na 100 procent" zamierza zrealizować swoje groźby nałożenia ceł.

OGLĄDAJ: "Trump odziera politykę z hipokryzji". Brutalna diagnoza świata
pc

"Trump odziera politykę z hipokryzji". Brutalna diagnoza świata

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: