W nocy ze środy na czwartek turecki tankowiec Altura został trafiony dronem na Morzu Czarnym. Do zdarzenia doszło u wybrzeży Turcji, około 15 mil morskich (28 kilometrów) od cieśniny Bosfor. Na statku doszło do silnej eksplozji - podaje turecka telewizja NTV. Jak uzupełnia portal Turkiye Today, tankowiec został zaatakowany przez dwa drony, jeden z powietrza, drugi z powierzchni wody.
Według danych systemu śledzenia statków tankowiec wypłynął z rosyjskiego portu w Noworosyjsku i zmierzał do Stambułu. Na jego pokładzie jest około 140 tysięcy ton ropy naftowej.
W wyniku ataku uszkodzeniu uległa górna część tankowca, a także maszynownia. Bezpośrednio po zdarzeniu statek nabierał wody i wysłał sygnał SOS, na który odpowiedziała pobliska jednostka. Na miejsce wezwano tureckie służby ratunkowe. Nie ma informacji, aby którykolwiek z 27 członków załogi odniósł obrażenia.
Wiózł rosyjską ropę
Zaatakowany tankowiec, płynący pod banderą Sierra Leone, należy do tzw. rosyjskiej floty cieni, którą Rosja wykorzystuje, by omijać sankcje nałożone na swoje okręty.
Statek został zwodowany w 2005 roku. Jak informuje Turkiye Today, do 2024 roku należał on do tureckiej floty Besiktas Maritime pod nazwą Besiktas Dardanelles. Następnie dwukrotnie zmieniał nazwę i armatora, aż jesienią 2025 roku trafił do aktualnego właściciela - tureckiego Pergamon Maritime. Wtedy też został objęty sankcjami UE, Ukrainy oraz Wielkiej Brytanii.
Ukraina atakuje na Morzu Czarnym
Nie jest to pierwszy atak na rosyjską flotę cieni na Morzu Czarnym. W grudniu zeszłego roku drony uderzyły w tankowiec wiozący olej słonecznikowy z Rosji do Gruzji. Kilka dni wcześniej Ukraina zaatakowała dwa tankowce w pobliżu cieśniny Bosfor.
Ukraińskie ataki na statki na Morzu Czarnym krytykuje rząd w Stambule. W grudniu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan potępił ukraińskie działania u wybrzeży jego kraju, opisując je jako "nie do przyjęcia".
Autorka/Autor: Mikołaj Gątkiewicz
Źródło: Reuters, NTV, Turkiye Today
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock