Zełenski: dochody Rosji z ropy zapewniają jej bezkarność

Kijów, wystawa zniszczonego sprzętu wojskowego
Sekretarz stanu Scott Bessent: USA mogą znieść kolejne sankcje na rosyjską ropę
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponownie zaapelował o utrzymanie presji na Moskwę. Jego komentarz pojawia się niedługo po decyzji USA o częściowym zniesieniu sankcji na rosyjską ropę. Zmniejszanie presji na Rosję jest spowodowane kryzysem na rynku paliwowym, wywołanym blokadą cieśniny Ormuz.

"Dochody te dają Rosji poczucie bezkarności i możliwość kontynuowania wojny" - podkreślił prezydent Zełenski.

Prezydent wzywa do egzekwowania sankcji

"W ciągu minionego tygodnia Rosja wystrzeliła przeciwko Ukrainie prawie 1550 dronów uderzeniowych, ponad 1260 kierowanych bomb lotniczych, a także dwie rakiety. W tym samym tygodniu, w wyniku złagodzenia sankcji, Rosja zwiększyła sprzedaż ropy naftowej, aby finansować swoją wojnę" - napisał ukraiński przywódca na portalach społecznościowych.

Zełenski kolejny raz zaapelował o utrzymanie presji na Moskwę i egzekwowanie sankcji. "Rosyjska flota cieni nie powinna czuć się bezpiecznie na wodach europejskich ani gdziekolwiek indziej. Tankowce, które pracują na rzecz budżetu wojennego, można i należy zatrzymywać oraz blokować, a nie tylko przepuszczać. Dziękuję każdemu przywódcy, który podejmuje odpowiednie decyzje. To właśnie przybliża sprawiedliwy pokój" - oświadczył ukraiński prezydent.

Rozmowy na linii Kijów-Waszyngton

W sobotę i niedzielę w Miami na Florydzie trwają rozmowy delegacji ukraińskiej z przedstawicielami administracji USA.

Agencja Reutera podała w piątek, że weekendowe negocjacje mogą przygotować grunt pod kolejne spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z Zełenskim. Według agencji w rozmowach początkowo mieli też wziąć udział przedstawiclele Kremla i planowano je w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ich tematem miało być wypracowanie rozwiązania pozwalającego na zakończenie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, trwającej od 2022 r.

Trójstronne spotkanie przełożono jednak po rozpoczęciu 28 lutego przez USA i Izrael wojny przeciwko Iranowi.

Częściowe wstrzymanie sankcji przez USA

Na początku marca Stany Zjednoczone tymczasowo zwolniły z sankcji rosyjską ropę załadowaną na statki. Decyzja miała ustabilizować zaniepokojone światowe rynki, a Waszyngton zapewniał, że obowiązywać będzie tylko 30 dni i nie przyniesie znaczących korzyści Kremlowi. Jednak dane agencji Bloomberga pokazują, że jest inaczej.

Dochód Rosji z eksportu ropy naftowej wzrósł o 890 mln dolarów w tygodniu od 9 do 15 marca, osiągając około 2,07 mld dolarów. Był to największy tygodniowy zysk od czasu, gdy Moskwa rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę. Według obliczeń "Financial Times", wzrost cen ropy generuje nawet 150 mln dolarów dodatkowych dochodów do rosyjskiego budżetu każdego dnia.

Decyzja władz USA wywołała ostry sprzeciw zarówno po stronie europejskiej, jak i wśród amerykańskich demokratów. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła po rozmowie z przywódcami G7, że "teraz nie jest czas na łagodzenie sankcji wobec Rosji".

- Złagodzenie przez USA sankcji na Rosję dotyczące dostaw ropy naftowej to niebezpieczny precedens, ponieważ teraz potrzebujemy, aby (Rosja) miała mniej pieniędzy na prowadzenie wojny, a nie więcej - skomentowała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Opracowanie Wiktor Knowski/ft

Źródło: PAP
Zobacz także: