Dowódca sił na Bliskim Wschodzie "przedstawił Trumpowi opcje uderzenia na Iran"

Amerykański myśliwiec F/A-18F Super Hornet nad pokładem lotniskowca USS Gerald R. Ford (CVN 78)
Amerykanie gromadzą siły na Bliskim Wschodzie
Źródło: Reuters
Według osoby z otoczenia Donalda Trumpa, admirał marynarki wojennej Brad Cooper, który dowodzi wojskiem na Bliskim Wschodzie jako szef Centralnego Dowództwa USA, poinformował prezydenta USA o potencjalnych opcjach militarnych w Iranie - przekazała telewizja ABC. Według stacji część republikanów i oficjeli Białego Domu chce, by Izrael odegrał przewodnią rolę w ataku.

Jak podały stacja ABC i portal Axios, do przedstawienia militarnych opcji przeciwko Iranowi doszło w czasie, kiedy rozmowy delegacji USA z Iranem w Genewie dobiegały końca.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szef dyplomacji i dyrektor CIA w Kongresie. Tajne spotkanie w sprawie Iranu

W spotkaniu udział wziął również najwyższy rangą amerykański wojskowy, generał Dan Caine, który według szeregu doniesień w ostatnich dniach ostrzegał prezydenta, że atak na Iran może skutkować długą wojną, która może wyczerpać zapasy rakiet obrony powietrznej.

ABC: USA rozważają zaangażowanie Izraela w atak

Jak podała telewizja ABC, część republikanów i urzędników administracji chce, by to Izrael objął przewodnią rolę w ataku na Iran, choć nie jest jasne, czy taki scenariusz popiera sam Trump.

Politico jako pierwsze donosiło, że niektórzy doradcy Trumpa i republikanie opowiadali się za tym, by Izrael objął przywództwo. Źródła podają, że wspólna operacja amerykańsko-izraelska jest nadal możliwa - dodała telewizja ABC.

- Media mogą sobie spekulować na temat myślenia prezydenta, ale tylko prezydent Trump wie, co może, a czego nie może zrobić - powiedziała zastępczyni rzeczniczki prasowej Białego Domu Anna Kelly.

Atak niesie za sobą "pewne ryzyko polityczne"

Analitycy polityczni stwierdzili, że sugestie, jakoby Izrael miał zadać pierwszy "cios", mają prawdopodobnie służyć jako polityczna przykrywka dla republikanów w Kongresie, których czekają trudne wybory, a Trump prowadził kampanię, obiecując, że zakończy wojny, a nie, że je rozpocznie.

Eksperci przewidują, że jeśli Izrael zaatakuje Iran, Teheran niemal na pewno odpowie odwetem. Trump mógłby wówczas argumentować, że interwencja USA w konflikcie była zgodna z trwającą od dziesięcioleci polityką obrony Izraela.

Jednak ta strategia może przynieść odwrotny skutek, jeśli operacja zostanie uznana na Bliskim Wschodzie za "zamach stanu wspierany przez Izrael" - powiedział Ramesh Ponnuru, konserwatywny komentator i redaktor National Review.

Niezależnie od tego, jak się to zacznie, "jeśli przerodzi się w kampanię, która przyniesie wiele ofiar, to narazimy się na pewne ryzyko polityczne" - powiedział Ponnuru.

- Uważam, że ważne jest, aby prezydent Trump jasno określił strategię i misję wobec Iranu - dodał później. - Ale zanim to zrobi, musi mieć jasną strategię i misję, a nie wiem, czy już się w tej sprawie zdecydował - dodał.

Negocjacje w cieniu gróźb ataku

Czwartkowe rozmowy w Genewie z udziałem szefa MSZ Iranu oraz wysłanników prezydenta, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera nie przyniosły konkretnego rezultatu.

Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi powiedział, że były one "najbardziej intensywną i najdłuższą" rundą prowadzonych od lutego rokowań. Nie poinformował o dalszych szczegółach, ale podkreślił, że irańska delegacja jasno przedstawiła swoje stanowisko, a negocjatorzy obu stron będą teraz musieli skonsultować się ze swoimi stolicami.

- Zrobiliśmy duże postępy i bardzo poważnie omówiliśmy elementy porozumienia dotyczące zarówno kwestii nuklearnych, jak i sankcji - powiedział Aragczi irańskiej telewizji państwowej. Szef MSZ Omanu, który jest mediatorem w rozmowach, zapowiedział natomiast dalsze rozmowy "techniczne", w przyszłym tygodniu w Wiedniu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Ograniczony" atak na Iran? Krótka odpowiedź Trumpa

Strona amerykańska jak dotąd nie skomentowała rokowań. Portal Axios podał podczas trwania rozmów, że Witkoff i Kushner byli zawiedzeni irańską propozycją. Potem ten sam portal przytoczył opinię przedstawiciela administracji USA, który określił negocjacje jako "pozytywne", lecz bez podania szczegółów.

Według Axios czwartkowe rozmowy były ostatnią szansą na dyplomatyczne rozwiązanie sporu między USA a Iranem.

W ostatnich dniach Trump, a także sekretarz stanu USA Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance twierdzili, że Iran wznowił pracę nad bronią jądrową oraz pracuje nad rakietami o zasięgu pozwalającym na rażenie USA. Iran dotąd odrzucał możliwość, by rozmowy objęły również kwestię jego programu pocisków balistycznych.

OGLĄDAJ: "Nie tylko Iran. USA też są pod ścianą"
pc

"Nie tylko Iran. USA też są pod ścianą"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Adam Styczek

Czytaj także: