W szpitalu dziecięcym w Nebrasce czteroletni chłopiec imieniem True oczekiwał na operację kardiologiczną. Nie było z nim ani rodzica, ani opiekuna, a on był wyraźnie wystraszony i zestresowany. - Nie widuję samotnych dzieci na sali przedoperacyjnej - wspomina w rozmowie z "The Washington Post" pracująca w tym szpitalu anestezjolożka Amy Beethe. - Przeszło mi przez myśl, że ten czterolatek będzie miał operację serca, a nikogo bliskiego przy nim nie będzie.
Jak się dowiedziała, chłopiec przebywał w rodzinie zastępczej po tym, jak jego i piątkę rodzeństwa odebrano biologicznym rodzicom z powodu przemocy domowej i złych warunków. Urodził się z zespołem niedorozwoju prawego serca (HRHS). Kilka miesięcy wcześniej przeszedł operację, po której przez miesiące zmagał się z komplikacjami. Ostatni okres spędził w ośrodku rehabilitacyjnym, był mocno niedożywiony. Teraz skierowano go na kolejną operację.
Amy Beethe zaprzyjaźniła się z chłopcem. Towarzyszyła mu podczas pobytu w szpitalu i gdy potem dochodził do zdrowia. Z czasem zrozumiała, że chciałaby dać mu nowy dom, a że specjalizowała się w kardiologii, wiedziała, że będzie odpowiednią osobą, by przy jego problemach zdrowotnych zapewnić mu odpowiednie warunki. Chłopca czeka w przyszłości przeszczep serca. Zdecydowali wraz z mężem o adoptowaniu czterolatka. - To dziecko tak łatwo było pokochać - mówił w rozmowie z "Washington Post" Ryan Beethe. - Tak miało być - dodał.
Nowy dom i rodzeństwo
To był styczeń 2022 roku, gdy Amy Beethe poznała True. Wraz z mężem mieli już sześcioro dzieci: trójkę biologicznych i troje adoptowanych. Miesiąc po operacji chłopiec zamieszkał w domu rodziny Beethe. Adoptowali nie tylko jego, ale też jego siostrę. Dwoje rodzeństwa True adoptował inny lekarz ze szpitala dziecięcego. Kolejną dwójkę - brat męża kobiety i jej siostra. To sprawiło, że rodzeństwo żyje blisko siebie i ma ze sobą kontakt. - To efekt motyla, wynikający z dobroci - mówi cztery lata później Amy Beethe. - Nigdy nie sądziłam, że będę miała tak dużą rodzinę, ale jestem bardzo szczęśliwa, że tak się stało - dodaje.
Lekarka po raz pierwszy podzieliła się historią ze stacją KETV w Omaha, mając nadzieję, że zainspiruje innych do rozważenia przyjęcia dziecka do rodziny. Teraz pisze o nich "Washington Post". W rozmowie z dziennikiem Amy Beethe stwierdziła, że gdyby więcej osób zrobiło tak jak oni, "świat by się zmienił na lepsze".
W 2024 roku Amy i Ryan Beethe zostali laureatami programu Angels in Adoption. "Ich inspirująca historia jest świadectwem siły bezwarunkowej miłości i znaczenia stałej rodziny w życiu dziecka" - napisała w poście na X senatorka Deb Fischer.
Opracowała Ewa Żebrowska / az
Źródło: The Washington Post, Hawaii News Now, 29 News
Źródło zdjęcia głównego: PeopleImages/Shutterstock