Nowy wpis Trumpa. "Ludzie są wściekli. Oby to się stało jak najszybciej!!!"

Donald Trump
Program Jimmy'ego Kimmela został zawieszony. Michał Sznajder o "niechęci Donalda Trumpa do satyry"
Źródło wideo: TVN24, Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/WILL OLIVER
Prezydent USA ponowił naciski na sieć telewizyjną ABC, domagając się zwolnienia Jimmy'ego Kimmela po tym, jak komik zażartował z pierwszej damy. "Oby to się stało jak najszybciej!!!" - napisał Donald Trump w czwartek w mediach społecznościowych.

Już w poniedziałek prezydent Trump zaapelował do ABC o zwolnienie Kimmela po tym, jak ten nazwał w skeczu pierwszą damę "przyszłą wdową". Żart określił jako "nikczemne wezwanie do przemocy". Melania Trump również zasugerowała, że ​​Kimmel powinien stracić pracę. Trzy dni później prezydent ponowił naciski. "Kiedy ABC Fake News Network zwolni kompletnie nieśmiesznego Jimmy'ego Kimmela, który niekompetentnie prowadzi jeden z najgorzej ocenianych programów w telewizji?" - napisał w czwartek na swoim koncie w Truth Social. "Ludzie są wściekli. Oby to się stało jak najszybciej!!!" - dodał.

Co powiedział Kimmel

W monologu Kimmela - wygłoszonym w zeszły czwartek, dwa dni przed tym, jak napastnik oddał strzały w czasie balu korespondentów z udziałem pary prezydenckiej - padły słowa, że pierwsza dama "promienieje niczym przyszła wdowa". Komik użył słów "expectant widow", kojarzących się ze zwrotem "expectant mother", czyli przyszła matka.

"Jego monolog o mojej rodzinie nie jest komedią - jego słowa są destrukcyjne i pogłębiają polityczną chorobę w Ameryce" - stwierdziła Melania Trump w poniedziałek we wpisie na portalu X. "Ludzie tacy jak Kimmel nie powinni mieć okazji wchodzić do naszych domów każdego wieczoru i szerzyć nienawiść. Kimmel, tchórz, chowa się za ABC, bo wie, że stacja będzie go chronić. Dość tego. Czas, żeby ABC zajęło stanowisko. Ile razy kierownictwo ABC będzie pozwalać Kimmelowi na ohydne zachowanie kosztem naszej społeczności?" - kontynuowała.

Kimmel odpowiada Trumpom

Kimmel na początku swojego programu w poniedziałkowy wieczór odpowiedział na krytykę. Podkreślił, że żart o "przyszłej wdowie w sposób oczywisty nawiązywał do różnicy wieku" w małżeństwie Trumpów. - I do tego radosnego wyrazu twarzy, jaki widzimy u niej (Melanii Trump - red.) zawsze, gdy są razem - dodał sarkastycznie. - To był bardzo łagodny żart na temat tego, że on ma prawie 80 lat, a ona jest młodsza ode mnie - mówił. Pierwsza dama ma 56 lat.

Komik zaznaczył, że jego żart przez kilka dni pozostał bez echa i został zauważony przez parę prezydencką dopiero po sobotnim incydencie. - Nie było to wezwaniem do zabójstwa i oni o tym wiedzą. Od wielu lat wypowiadam się przeciwko przemocy z użyciem broni palnej - podkreślił. Dodał też, że jest mu przykro, iż Trumpowie doświadczyli strzelaniny i nazwał to przeżyciem "traumatycznym i przerażającym". - Też zgadzam się z tym, że mowa nienawiści jest czymś, co powinniśmy odrzucić - mówił, zwracając się następnie do Melanii Trump, że "świetnym punktem wyjścia byłaby rozmowa z mężem na ten temat".

Zyskał jeszcze większą popularność

Kimmel już wcześniej był obiektem ataków ze strony administracji Trumpa za komentarz, jaki wygłosił po zabójstwie konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka. Prowadzący program rozrywkowy zadrwił wtedy z prezydenta, że poruszył temat budowy sali balowej w Białym Domu, gdy reporter zapytał go o śmierć aktywisty. Stwierdził też, że "wielu w świecie MAGA bardzo ciężko pracuje, aby zbić kapitał na morderstwie Charliego Kirka".

Stacja ABC zdecydowała wówczas o zdjęciu z anteny na czas nieokreślony programu "Jimmy Kimmel Live". Decyzję ogłoszono kilka godzin po tym, jak przewodniczący Federalnej Komisji Łączności Brendan Carr zasugerował, że licencja nadawcza ABC jest zagrożona z powodu wypowiedzi Kimmela.

Organizacje walczące o wolność słowa natychmiast potępiły ABC za ustępstwo wobec rządu, a fala poparcia dla Kimmela przetoczyła się przez cały kraj. Program wrócił na antenę niecały tydzień później. Jak zauważa CNN, antytrumpowski styl komediowy Kimmela zyskał od tamtej pory jeszcze większą popularność.

Źródło: Reuters, CNN, tvn24.pl
Czytaj także: