Trump udzielił wywiadu w środę wieczorem, zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu przez sekretarza stanu USA Marca Rubio trzyetapowego planu działań wobec Wenezueli po obaleniu 3 stycznia przez siły USA jej autorytarnego przywódcy Nicolasa Maduro. Plan obejmuje stabilizację kraju, odbudowę jego gospodarki oraz demokratyczną transformację.
W trakcie wywiadu Trump podkreślił, że tymczasowy rząd Wenezueli, w skład którego wchodzą osoby wcześniej lojalne wobec Maduro, pomimo publicznych wrogich oświadczeń "daje nam wszystko, co naszym zdaniem jest niezbędne". - Nie zapominajcie, że zabrali nam ropę lata temu - powiedział prezydent, odnosząc się do nacjonalizacji obiektów wybudowanych przez amerykańskie koncerny naftowe.
Zapytany o to, jak długo jego administracja chce bezpośrednio nadzorować Wenezuelę, nad którą będzie wisiała groźba interwencji ze strony stacjonującej u jej wybrzeży amerykańskiej floty, Trump stwierdził, że "tylko czas pokaże". Nie odpowiedział jasno na pytanie, jak długo USA będą sprawować polityczny nadzór nad latynoamerykańskim państwem. Dopytany, czy będą to miesiące lub może rok, odparł: "powiedziałbym, że znacznie dłużej".
Trump: będziemy korzystać z ropy naftowej
Jak zaznaczył "NYT" prezydent USA podkreślił, że Wenezuela zostanie odbudowana "w bardzo dochodowy sposób". - Będziemy korzystać z ropy naftowej i będziemy ją pobierać. Obniżamy ceny ropy i będziemy dawać Wenezueli pieniądze, których rozpaczliwie potrzebuje - powiedział.
Trump nie udzielił odpowiedzi na pytanie, dlaczego uznał wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez za nowego przywódcę tego państwa, zamiast poprzeć Marię Corinę Machado, liderkę opozycji, która niedawno otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Uchylił się również od odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie poparł ogłoszenia prezydentem zwycięzcy - według opozycji - wyborów prezydenckich z 2024 roku, Edmundo Gonzaleza Urrutię. Na pytanie, czy rozmawiał z Rodriguez odparł, że sekretarz stanu Rubio jest z nią w stałym kontakcie.
Trump o operacji wojskowej w Wenezueli
W trakcie wywiadu prezydent Trump cieszył się z sukcesu operacji wojskowej, która zakończyła się pojmaniem Maduro i jego żony, Cilii Flores. Podkreślił, że śledził przebieg szkolenia sił przeznaczonych do udział w tej operacji, dla których zbudowano w bazie wojskowej w Kentucky replikę kompleksu będącego celem ataku w Caracas. Prezydent przyznał, że obawiał się, iż operacja może zakończyć się podobnie jak nieudana akcja odbicia zakładników z ambasady amerykańskiej w Iranie za prezydentury Jimmy'ego Cartera.
Dodatkowo, jak zaznaczył "NYT", Trump stwierdził, że USA już zarabiają na pozyskaniu wenezuelskiej ropy objętej sankcjami. Nawiązał w tym do swojej zapowiedzi, że USA pozyskają od 30 do 50 milionów baryłek tej ropy. W wywiadzie nie zostały nakreślone żadne ramy dla tego procesu, jednak prezydent podkreślił, że odbudowa zaniedbanego sektora naftowego kraju zajmie lata.
Trump odmówił również odpowiedzi na pytania, co mogłoby skłonić go do wysłania amerykańskich sił lądowych do Wenezueli. - Naprawdę nie chciałbym tego powiedzieć, ale traktują nas z wielkim szacunkiem. Jak wiecie, bardzo dobrze dogadujemy się z obecną administracją - powiedział.
Prezydent mówił również, że chciałby kiedyś odwiedzić Wenezuelę. - Myślę, że w pewnym momencie będzie to bezpieczne - podsumował Trump.
Autorka/Autor: js
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Miguel Gutierrez