Szef MSZ Radosław Sikorski został zapytany w "Faktach po Faktach" w TVN24, czy zaskoczyły go doniesienia "Washington Post", że szef węgierskiej dyplomacji praktycznie donosił Ławrowowi o tym, o czym mówi się na zamkniętych, poufnych spotkaniach w Brukseli. - Oburzyło, ale nie zaskoczyło. Zdziwił mnie, zniesmaczył ton. Tam jest ton podwładnego - powiedział.
- Nie wiem, czy takiej suwerenności życzyliby sobie nasi nacjonaliści, którzy pielgrzymują w tej chwili do Budapesztu - dodał.
Odniósł się też do niedawnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Budapeszcie i spotkania z węgierskim premierem Viktorem Orbanem. Ocenił, że "to duży błąd polityczny prezydenta".
Nawiązał do wyborów, które odbędą się na Węgrzech. - Tam jest cała ekipa GRU, która prowadzi szeroko zakrojoną akcję za setki milionów dolarów - powiedział Sikorski. - Nasi politycy zamiast przestrzegać Węgrów przed tą akcją GRU na rzecz utrzymania Orbana przy władzy, jeżdżą i wspierają Orbana - dodał. - Czy widział pan coś bardziej absurdalnego? - zapytał.
Szef MSZ ocenił, że "nasza opozycja nacjonalistyczna (...) marzy o tym, że będzie Europa, gdzie takich Orbanów będzie więcej".
Szef MSZ o notatce z wizyty Nawrockiego w Budapeszcie
Został zapytany, czy z notatki z wizyty po wizycie prezydenta w Budapeszcie, która trafiła do MSZ, wynikało, że osiągnął coś w rozmowach z Orbanem, czy przekonał go do stanowiska antyrosyjskiego.
- Premier Orban szantażuje Ukrainę i Unię, bo nadal chce kupować rosyjską ropę, mimo że ma alternatywny rurociąg do Chorwacji - stwierdził Sikorski. - A pan prezydent zaangażował swój i polski autorytet we wspieraniu najbardziej prorosyjskiego i skorumpowanego polityka w Europie - ocenił.
Sikorski dopytywany, czy z tej notatki wynikało, że Nawrocki przekonywał Orbana do zaprzestania kupowania rosyjskiej ropy, odpowiedział: - Zakładam, że przekonywał, tylko że nie osiągnął celu.
Sikorski: nie możemy udawać, że prezydent USA nie mówi tego, co mówi
Sikorski odniósł się także do wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. W środę w wywiadzie dla Reutersa amerykański prezydent zapowiadał, że podczas wieczornego orędzia ogłosi, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Również w opublikowanej tego dnia rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Telegraph" powiedział, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem USA z Sojuszu, który nazwał "papierowym tygrysem". W orędziu jednak nie odniósł się do tej kwestii.
- Zawsze na początku jest słowo, a potem czasami słowo staje się ciałem. To, co jest pocieszające, to, że prezydent Trump zapowiadał też połączenie z Kanadą i Grenlandią, a póki co to nie nastąpiło - skomentował.
Zdaniem Sikorskiego, słowa prezydenta USA "powinniśmy traktować ewentualnościowo i poważnie, my w Polsce, szczególnie na wschodniej flance i my - wszystkie siły polityczne".
Przypomniał, że w swoim niedawnym expose w Sejmie mówił, że Polska "potrzebuje dwie polisy ubezpieczeniowe, a nie stawiać wszystkie karty na jedno pole". Dodał, że "niektórzy byli zdziwieni".
- Dzisiaj się okazuje, że trzeba rozważać alternatywy - podkreślił. - Oczywiście NATO jest dla nas opoką naszego bezpieczeństwa, chcemy być dobrym, lojalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale nie możemy udawać, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie mówi tego, co mówi - stwierdził wicepremier.
Sikorski: nasi adwersarze mogą próbować wbijać klin między Europę i USA
Sekretarz stanu Marco Rubio w opublikowanych przez Departament Stanu USA fragmentach wywiadu dla stacji Fox News oznajmił, że należy sprawdzić, czy Sojusz Północnoatlantycki, który dobrze służył USA, "nie stał się obecnie ulicą jednokierunkową, w której Ameryka może bronić Europy, ale kiedy potrzebuje pomocy sojuszników, odmawia się jej prawa do bazowania i przelotu (samolotów - red.)".
Prowadzący program Piotr Kraśko zauważył, że według medialnych doniesień Francja miała się nie zgodzić na to, żeby amerykańskie samoloty wojskowe mogły latać nad jej terytorium, a Włosi i Hiszpanie nie zgodzili się na wykorzystanie baz w operacji prowadzonej w Iranie.
- Ale z drugiej strony, i rozmawiałem o tym z ministrem spraw zagranicznych Turcji, która jest częścią traktatu i terytorium traktatowego, tam jest wsparcie sojusznicze, bo Turcja też została zaatakowana przez Iran bez żadnej prowokacji - powiedział Sikorski.
- Ja bym uważał na sporą dozę dezinformacji tutaj. Nie wszystkie te informacje o rzekomych zakazach, wedle mojej najlepszej wiedzy, są prawdziwe - powiedział. - Nasi adwersarze mogą próbować wbijać klin między Europę a Stany Zjednoczone - ocenił.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24