Wicepremier i szef polskiej dyplomacji zaznaczył w rozmowie z Piotrem Kraśką, że "każdy, kto zajmuje się sprawami międzynarodowymi, wie od 30 lat, że Iran od lat miał plan taki 'końca świata'". - Że jeśli zostanie naprawdę boleśnie ugodzony, to pójdzie na całość. I tym właśnie jest jego przewaga lokalna w kontrolowaniu cieśniny Ormuz. To taka duża bazooka Iranu - wyjaśnił.
Jak dodał, istniały przesłanki jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, że wywiad amerykański "dość precyzyjnie przewidział, co się stanie".
"Odblokowanie skrajnie trudne"
Sikorski powiedział, że brał udział w wideokonferencji zwołanej przez Wielką Brytanię, w której udział wzięło 40 państw. Przedmiotem dyskusji była kwestia odblokowania cieśniny Ormuz.
- Ministrowie spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, Jordanii i innych krajów Zatoki Perskiej przedstawili swoją wiedzę. Oni znajdują się dosłownie na linii ognia irańskich shahedów i rakiet balistycznych - ocenił.
Jak zwrócił uwagę, odblokowanie z wojskowego punktu widzenia jest "skrajnie trudne, bo jest tam kilka wysp, a ukształtowanie terenu po irańskiej stronie przypomina Dardanele". Porównał Ormuz do wąskiej cieśniny uznawanej za granicę oddzielającą Europę od Azji, którą otaczają ostro opadające do wody zbocza wzniesień.
Dopytywany, czy możliwe jest żeby państwa NATO bez USA mogły odblokować cieśninę Ormuz militarnie, Sikorski odparł: "wydaje mi się, że nie". - Ale nie ma o tym mowy, nie siejmy niepokoju. Mowa jest o zabezpieczeniu odblokowywania (…) po nastaniu pokoju - zaznaczył.