Działania Nawrockiego "nie mają żadnego umocowania konstytucyjnego"
W środę, 1 kwietnia, prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od dwojga wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pozostałych czworo sędziów nadal czeka na zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki powiedział w środę, że decyzja w ich sprawie nie została jeszcze podjęta.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego komentowali w "Kropce nad i" w TVN24 były minister sprawiedliwości i prokurator generalny prof. Zbigniew Ćwiąkalski oraz członek Państwowej Komisji Wyborczej, były szef MSWiA mec. Ryszard Kalisz.
- Przede wszystkim pan prezydent nie ma takiej kompetencji, żeby kontrolował wybór dokonany przez Sejm - powiedział Ćwiąkalski. Jak podkreślił, "działania pana prezydenta nie mają żadnego umocowania konstytucyjnego, a pan prezydent bardzo lubi podkreślać, że konstytucji trzeba przestrzegać i on jest jej strażnikiem".
"To prezydent popełnia delikt konstytucyjny"
Bogucki mówił również w środę, że jedyną przewidzianą w konstytucji formą ślubowania jest ta przed prezydentem. Ostrzegł rządzących przed próbą zaprzysiężenia sędziów w inny sposób. Jak powiedział, "mamy wtedy do czynienia zarówno z deliktem konstytucyjnym, jak i poważnym przestępstwem o charakterze karnym".
W ocenie mec. Kalisza, delikt konstytucyjny popełnia właśnie prezydent Nawrocki. - To jest delikt konstytucyjny, pan prezydent nie ma prawa wybierać spośród wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jego rola jest czysto ceremonialna i ma obowiązek tę rolę spełnić - powiedział.
"Mamy w Polsce strukturę ponad panem prezydentem"
Kalisz mówił też o krokach, które według niego rządzący powinni byli podjąć w sytuacji, w której prezydent przez ponad dwa tygodnie nie przyjął od sędziów ślubowania. - Mamy w Polsce strukturę ponad panem prezydentem. Strukturą ponad panem prezydentem jest wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu. Przed Zgromadzeniem Narodowym pan prezydent składa przysięgę - powiedział.
- Nie mówię, żeby zebrać Zgromadzenie Narodowe, bo Konstytucja nie przewiduje takiej kompetencji dla Zgromadzenia Narodowego, ale wspólne posiedzenie może być i wtedy ta czwórka pozostała, a wcześniej szóstka, może w pełni zgodnie z Konstytucją złożyć to ślubowanie - ocenił Kalisz.
Ćwiąkalski mówił o jeszcze innym sposobie zaprzysiężenia czterech sędziów. - Przecież w przypadku, kiedy pan prezydent nie może wykonywać swojej funkcji, zastępuje go marszałek Sejmu. Więc można by sobie wyobrazić też i tego typu sytuację, że pan prezydent nie może wykonać tej czynności, jaką jest przyjęcie ślubowania. W związku z tym zastępuje go w tym wypadku marszałek Sejmu, który takie ślubowanie przyjmie - powiedział.
"To już by była kompromitacja całkowita"
Goście Moniki Olejnik odnieśli się również do słów szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który w czwartkowej "Rozmowie Piaseckiego" mówił o możliwym użyciu policji w celu umożliwienia pozostałym czterem sędziom wejścia do Trybunału.
Ryszard Kalisz ocenił, że taka sytuacja "nie byłaby bezprawiem, będzie realizacja prawa". - To będzie wykonanie prawa, które obowiązuje prezesa Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił.
- To prezes będzie w bezprawiu i wobec niego państwo musi mieć środki. Mogą to być środki dobrowolne, grzywna w celu przymuszenia, a następnie, jeżeli to się nie uda, no to cóż, państwo musi działać - mówił.
- Oczywiście nie wyobrażam sobie przemocy, bo to już by była kompromitacja całkowita, że prezes nie wpuszcza prawowicie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił Ćwiąkalski.