Jak podał amerykański dziennik USA Today, torebka trafiła w czwartek na wystawę do Art Zoo Museum w Amsterdamie w Holandii. W ciągu sześciu tygodni zostanie wystawiona na aukcji i sprzedana osobie, która zaoferuje najwyższą cenę. Cena wywoławcza wynosi 500 tysięcy funtów, czyli prawie 2,5 miliona złotych.
Materiał użyty do uszycia torebki został opracowany z fragmentów białka wyekstrahowanych ze szczątków gada z gatunku Tyrannosaurus rex. Zostały one wszczepione do komórki niezidentyfikowanego zwierzęcia w celu wytworzenia kolagenu. To właśnie z niego zostało wyprodukowane tworzywo przypominające skórę.
- Było wiele wyzwań technicznych - powiedział Thomas Mitchell, prezes The Organoid Company, jednej z trzech firm stojących za torbą ze "skóry" tyranozaura. Torebka została zaprojektowana przez polską markę Enfin Leve. Jest to unikatowy egzemplarz kolekcjonerski.
Projekt pełen kontrowersji
Niektórzy naukowcy są sceptyczni co do terminu "skóra z tyranozaura". Holenderska paleontolog kręgowców - Melanie During z uczelni Vrije Universiteit Amsterdam stwierdziła, że kolagen może przetrwać w kościach dinozaurów jedynie w postaci fragmentarycznych śladów, których nie można wykorzystać do odtworzenia materiału skórnego tyranozaura.
Podobne zdanie wyraził Thomas R. Holtz Jr. z University of Maryland. Jak mówił, każdy kolagen zidentyfikowany w skamieniałościach tyranozaura pochodzi z wnętrza kości, a nie ze skóry. Nawet idealnie dopasowane białka nie posiadałyby struktury włókien, która nadaje skórze zwierząt jej charakterystyczne właściwości.
- Uważam, że kiedy robi się coś nowego po raz pierwszy, zawsze pojawia się krytyka - powiedział w odpowiedzi Mitchell. - Jesteśmy wdzięczni za słowa krytyki. To fundament badań naukowych. Moim zdaniem opracowaliśmy coś podobniejszego do tyranozaura, niż ktokolwiek był i prawdopodobnie będzie w stanie stworzyć - dodał.
Źródło: Reuters, USA Today
Źródło zdjęcia głównego: Reuters