Donald Trump mówi o chęci przejęcia Grenlandii, odkąd ponownie objął urząd prezydenta USA w ubiegłym roku. Po raz kolejny przypomniał sojusznikom o swoich żądaniach we wtorek przed spotkaniem z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem w ramach szczytu NATO.
W środę amerykański prezydent rozmawiał w Ankarze z sekretarzem generalnym Sojuszu Markiem Rutte. Ponownie wykorzystał okazję do wysunięcia swoich roszczeń.
- Wzięliśmy Grenlandię, a potem głupio (ją) oddaliśmy. Nie trzeba było jej oddawać - powiedział Trump. - Grenlandia jest bardzo ważna dla Stanów Zjednoczonych, ale nie jest ważna dla Danii - kontynuował amerykański prezydent.
Trump o Grenlandii: mieliśmy to, a potem oddaliśmy
Trump nawiązał do przejęcia kontroli nad Grenlandią przez Amerykanów w trakcie II wojny światowej, gdy Dania została zajęta przez III Rzeszę. - To było nasze, mieliśmy to, opiekowaliśmy się, a potem oddaliśmy. Nie wiem dlaczego. Ja bym nie oddał - powiedział w trakcie spotkanie z szefem NATO.
W 1941 roku ambasador okupowanej wówczas przez hitlerowców Danii zawarł w Waszyngtonie "ciche porozumienie", na mocy którego USA miały zbudować na Grenlandii lotniska i stacje meteorologiczne. Dzięki temu amerykańskie wojska mogły skuteczniej kontrolować północny Atlantyk.
W 1951 roku porozumienie sformalizowano. Na mocy tej umowy o współpracy obronnej siły amerykańskie stacjonują na Grenlandii.
Rutte do Trumpa: może pan budować Złotą Kopułę na Grenlandii
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zapowiedział, że będzie dążył do realizowania postanowień w sprawie Grenlandii, zawartych w trakcie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. - Może pan rozmieścić, jeżeli pan chce Złotą Kopułę na Grenlandii - zwrócił się do Trumpa.
Według zapowiedzi amerykańskiej administracji ma to być amerykańska tarcza antyrakietowa, z pociskami przechwytującymi umieszczonymi także w kosmosie
Słowa Trumpa o Grenlandii i reakcja premier Danii
Trump powtórzył swoją tezę we wtorek, że Grenlandia jest otoczona przez rosyjskie i chińskie statki, i że powinna być kontrolowana przez Amerykanów. Prezydent USA przyznał, że kwestia przejęcia autonomicznego terytorium zależnego od Danii podzieliła go z sojusznikami, ale mimo to nie rezygnuje ze swoich dążeń.
Na wypowiedź Trumpa zareagowała premier Danii Mette Frederiksen. - Grenlandia oczywiście nie jest na sprzedaż. Mamy nadzieję, że wszyscy, w tym wszyscy sojusznicy, będą szanować prawo mieszkańców Grenlandii do samostanowienia - oświadczyła.
Pytana w środę w Ankarze, czy jej kraj jest gotowy bronić wyspy w przypadku ataku, odpowiedziała: - Jesteśmy gotowi bronić każdego cala terytorium NATO, w tym naszego własnego.
Trump już w ubiegłym roku sugerował, że nie może wykluczyć działań militarnych lub ekonomicznych jako środków przy usiłowaniu przejęcia kontroli nad Grenlandią.