Szef BBN skomentował słowa Kyryły Budanowa: niepotrzebne i nieodpowiedzialne

Bartosz Grodecki
Szef BBN skomentował słowa Kyryło Budanowa: nieodpowiedzialne i niepotrzebne
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Jeżeli tak minister Kyryło Budanow twierdzi, to jest w głębokim błędzie - powiedział w środę szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. To komentarz do słów szefa Biura Prezydenta Ukrainy o możliwej eskalacji konfliktu polsko-ukraińskiego ze strony Warszawy.

Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow w wywiadzie dla RBK-Ukraina ostrzegł, że wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w relacjach z Polską dopiero nadejdzie.

- Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, [11 lipca - red.] przypada rocznica tragedii wołyńskiej - powiedział ukraiński polityk.

W środę szef BBN był pytany o wywiad Budanowa. - Myślę, że to jest nieodpowiedzialne, niepotrzebne zupełnie z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich. Jeżeli tak minister Budanow twierdzi, to jest w głębokim błędzie - powiedział dziennikarzom w trakcie briefingu prasowego na szczycie NATO w Ankarze.

Grodecki relacjonował, że w trakcie jego czerwcowego spotkania z Budanowem szef Biura Prezydenta Ukrainy "nie był tak zasadniczy", choć spotkanie - jak przypomniał - trwało 90 minut. Ukraiński polityk spotkał się wówczas także z przedstawicielami rządu, co miało załagodzić napięte relacje Kijowa i Warszawy.

Szef BBN o Ukrainie: zrobili błąd, mają szanse się wycofać

Grodecki podkreślił też, że "nie ma możliwości, nie ma zgody strony polskiej na budowanie tych relacji na banderyzmie". - Jeżeli Ukraina nie ma innych bohaterów i chce na tym budować swój mit, to robi po prostu strategiczny błąd. Taka jest nasza opinia, zostało to Budanowowi przekazane, wie to też prezydent (Wołodymyr) Zełenski - mówił.

Dodał, że jeżeli Budanow "chce to eskalować", to on sam widzi "te czynniki eskalacyjne raczej po stronie Ukraińców", a słowa ukraińskiego polityka świadczą o przerzucaniu odpowiedzialności na stronę polską.

- Ukraińcy to zaczęli, zrobili błąd, mają szansę się z tego wycofać - powiedział dziennikarzom szef BBN.

Co powiedział szef Biura Prezydenta Ukrainy o Polsce?

Budanow pytany o kryzys w relacjach z Polską, w wywiadzie dla RBK-Ukraina, zastrzegł, że "Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie". - Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum. Bez urazy wobec Polski, ale jest nieco potężniejsza niż Polska, a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów - zaznaczył szef Biura Prezydenta Ukrainy.

Budanow stwierdził, że "największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji". Wyraził przy tym nadzieję, że spełni się ten drugi scenariusz. Jak dodał, strona ukraińska nie zamierza działać pospiesznie ani podejmować błędnych kroków.

Zapowiedział, że "każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją".

Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.

Ruch ten stanowczo skrytykowały władze w Polsce. Negatywnie ocenili ją między innymi premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później prezydent Ukrainy odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Orderu Orła Białego zrzekło się także trzech byłych prezydentów Ukrainy, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili między innymi Budanow i szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.

1 lipca Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym - według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka - znajdą się "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego". Jak powiedział deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie. Nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich na przykład Stepan Bandera.

Źródło: TVN24
Czytaj także: