Prezydent USA Donald Trump argumentował w rozmowach z mediami, że dzięki Grenlandii Złota Kopuła byłaby skuteczniejsza. W czwartek przekazał w rozmowie z telewizją Fox News, że element systemu ma być zainstalowany na tej wyspie. - I to jest bardzo ważna część, bo wszystko przelatuje nad Grenlandią, jeśli źli ludzie zaczną strzelać, będzie lecieć nad Grenlandią. (...) Więc zestrzeliwujemy to. To dosyć niezawodne - tłumaczył.
Również w środę serwis Axios podał, że ramy porozumienia dotyczącego Grenlandii, ogłoszone przez Trumpa, obejmują sformułowania w sprawie ulokowania części amerykańskiego projektu obronnego na Grenlandii.
Elementy Złotej Kopuły w kosmosie
Złota Kopuła to ogłoszony przez Trumpa w maju ubiegłego roku projekt nowej tarczy antyrakietowej.
Amerykański prezydent zapowiedział, że jego administracja "oficjalnie wybrała architekturę najnowocześniejszego systemu, który będzie wdrażał technologie nowej generacji na lądzie, morzu i w przestrzeni kosmicznej, w tym czujniki i pociski przechwytujące w przestrzeni kosmicznej". Prezydent zapowiedział wówczas, że system zostanie ukończony do końca jego kadencji i ma mieć niemal 100-procentową skuteczność.
Wedle zapowiedzi Trumpa Złota Kopuła miałaby być zdolna do zestrzeliwania wrogich rakiet z kosmosu i miałaby chronić przed wszelkimi typami rakiet, w tym pociskami hipersonicznymi.
Zapowiadano, że tarcza ma być wielowarstwowa, oparta na otwartej architekturze, zintegrowana z istniejącymi systemami i zbudowana przez wiele koncernów, które jeszcze jednak nie zostały wybrane. System, obejmujący wiele różnych programów, ma być budowany między innymi na Florydzie, w Georgii, Indianie i na Alasce.
Według szacunków Biura Budżetowego Kongresu koszt samych elementów, które mają się znaleźć w kosmosie, szacowany jest na 542 miliardy dolarów. Koncepcja Złotej Kopuły została częściowo zainspirowana izraelskim systemem obrony - Żelazną Kopułą.
"Gwiezdne wojny" Reagana powracają
Złota Kopuła ma być rozwinięciem projektu zainicjowanego przez Ronalda Reagana i nazwanego przez dziennikarzy programem "Gwiezdnych wojen", który upadł ze względu na brak odpowiednich technologii.
Serwis CBS News napisał w czwartek, że plany budowy tarczy są dalekie od urzeczywistnienia, a ich realizacja będzie słono kosztować. - Koszty z pewnością zniechęcają - powiedział CBS emerytowany generał Frank McKenzie, były dowódca Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych.
- Ale z drugiej strony, zdolność obrony Stanów Zjednoczonych przed atakiem nuklearnym, niekoniecznie zmasowanym atakiem ze strony Rosji, ale atakiem ze strony Korei Północnej, Iranu, potencjalnym atakiem ze strony kraju takiego jak Pakistan, który pracuje nad rozwojem międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Uważam, że wszystko to jest wykonalne i z pewnością warte kosztów, jakie byłyby konieczne, aby system działał - dodał.
Projekt skrytykowały Chiny, oceniając, że jego wdrożenie może doprowadzić do zwiększenia ryzyka militaryzacji kosmosu i napędzić wyścig zbrojeń.
Autorka/Autor: fil/akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CHRIS KLEPONIS / POOL