Jak przekazała we wtorek czeska policja, dwie osoby podejrzane o podpalenie hali w Pardubicach zostały zatrzymane na terenie Czech. Trzecią zatrzymano na Słowacji, dzięki współpracy z tamtejszymi służbami.
"Wobec osób zatrzymanych na naszym terytorium zostanie wszczęte postępowanie w sprawie aresztu tymczasowego. Intensywnie pracujemy również nad ekstradycją osoby ze Słowacji" - czytamy we wpisie w serwisie X.
Policja podała również, że wśród zatrzymanych są obywatele Czech i Stanów Zjednoczonych.
"Nadal intensywnie pracujemy nad schwytaniem pozostałych podejrzanych, również we współpracy z partnerami zagranicznymi" - podkreślono w komunikacie.
Pożar hali w Pardubicach
W strefie przemysłowej w czeskich Pardubicach spłonęły w piątek hala magazynowa i budynek administracyjny firmy LPP Holding współpracującej między innymi z Izraelem w produkcji dronów. Firma szacuje, że wielkość szkód wyniesie setki milionów koron.
W Pardubicach pracowano też nad systemami łączności dla kolei oraz urządzeniami optoelektronicznymi. Policja bada sprawę pod kątem podejrzenia, że mogło dojść do ataku terrorystycznego.
Po incydencie premier Andrej Babisz przyznał, że obiekt w Pardubicach nie był wystarczająco zabezpieczony. Według LPP Holding teren był jednak chroniony w sposób zgodny z obowiązującym prawem. Rząd w Pradze zdecydował w poniedziałek, że państwo zaostrzy kontrole bezpieczeństwa w obiektach należących do 428 firm, które posiadają licencję na produkcję i eksport broni.
Opracował Mikołaj Stępień/ft
Źródło: Reuters, tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: x.com/PolicieCZ