Brigitte Macron skomentowała obraźliwe słowa prezydenta Brazylii

Świat


Kilka dni po tym, jak prezydent Brazylii Jair Bolsonaro otwarcie zakpił z żony prezydenta Emmanuela Macrona, pierwsza dama Francji Brigitte Macron sama odniosła się do obraźliwego komentarza, który pojawił się w mediach społecznościowych.

Sprawa rozpoczęła się w sobotę, w czasie obrad grupy G7, w momencie, w którym sympatyk Jaira Bolsonaro zamieścił pod postem polityka na Facebooku mem kpiący z urody pierwszej damy Francji.

Autor wpisu zestawił zdjęcia 37-letniej żony brazylijskiego prezydenta, Michelle Bolsonaro, i 66-letniej Brigitte Macron. "Czy teraz rozumiecie, dlaczego Macron prześladuje Bolsonaro?" - napisał internauta.

Wpis skomentował wtedy sam prezydent Brazylii. "Nie upokarzajcie gościa ha ha" - napisał.

Mąż się zdenerwował

Na to odpowiedział następnie prezydent Francji. Emmanuel Macron oświadczył, że brazylijskie kobiety powinny się wstydzić za swojego prezydenta i on sam ma nadzieję, że Bolsonaro już długo nim nie pozostanie, a jego miejsce zajmie ktoś, kto nadaje się na to stanowisko.

Jair Bolsonaro. Sylwetka w Magazynie TVN24

Brigitte Macron odpowiada

Jak poinformowała 30 sierpnia francuska rozgłośnia RTL, do sprawy odniosła się w końcu też sama pierwsza dama Francji.

W trakcie wizyty w departamencie Pas-de-Calais na północy Francji, zapytana o to przez dziennikarzy, Brigitte Macron udzieliła krótkiego komentarza.

- Chcę powiedzieć tylko dwa słowa Brazylijczykom, dwa słowa po portugalsku. Mam nadzieję, że to usłyszą: "muito obrigada". Tak więc ogromnie dziękuję tym wszystkim, którzy wyrazili wsparcie - powiedziała, odnosząc się prawdopodobnie do faktu, że tysiące Brazylijczyków, po upublicznieniu komentarza ich prezydenta, w mediach społecznościowych przesyłało żonie Macrona przeprosiny w imieniu brazylijskiego narodu w języku francuskim.

- Czasy się zmieniają. Są tacy, którzy wciąż dopiero przechodzą te zmiany. Kobiety są "na pokładzie", wy, panowie, niemal wszyscy też to rozumiecie. Niektórzy wciąż są gdzieś na marginesie, ale wierzę, że i oni wkrótce wsiądą do tego pociągu - dodała, zwracając się do dziennikarzy.

Odniosła się w ten sposób do walki kobiet o równe traktowanie i coraz szerszej dyskusji wokół problemu ich dyskryminowania w większości dziedzin życia społecznego.

Jair Bolsonaro - prezydent Brazylii od 2018 roku - jest krytykowany za, zdaniem wielu komentatorów, skrajnie prawicowe poglądy, mizoginię i szowinizm.

Autor: adso / Źródło: RTL, PAP, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: