Świat

Biały Dom "ma dowody" na to, że niektórzy separatyści są opłacani i nie są Ukraińcami

Świat


Waszyngton wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina, by "zaniechał destabilizowania" Ukrainy. Rzecznik Białego Domu stwierdził, że "są dowody" na to, że część separatystów to w ogóle nie mieszkańcy tego kraju. John Kerry przestrzegł natomiast, że destabilizowanie Ukrainy może oznaczać "kolejne koszty dla Rosji".

Carney ocenił podczas konferencji prasowej, że eskalacja na Ukrainie jest spowodowana przez "rosnące rosyjskie naciski".

Opłaceni "turyści"?

Przedstawiciel Białego Domu podkreślił, że istnieją dowody świadczące o tym, że niektórzy prorosyjscy separatyści, uczestniczący w blokadzie gmachów władz obwodowych na wschodzie Ukrainy, zostali opłaceni i nie byli mieszkańcami Ukrainy. - Apelujemy do prezydenta Putina i jego rządu, by położył kres wysiłkom na rzecz destabilizacji Ukrainy - mówił Carney. - USA są gotowe do wdrożenia nowych sankcji wymierzonych w rosyjską gospodarkę - dodał. Carney ostrzegł następnie, że jeśli Rosja wkroczy na terytorium wschodniej Ukrainy, czy to w sposób jawny, czy pod przykryciem, będzie to bardzo poważna eskalacja. Zaznaczył, że Kreml musi wycofać swoje siły zgromadzone przy granicy z Ukrainą.

Rozmowy z Ławrowem

W podobnym tonie mówiła rzeczniczka Departamentu Stanu, która referowała rozmowę telefoniczną pomiędzy Kerrym a jego rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem.

Amerykanin miał wezwać Rosjanina, aby Moskwa "publicznie odcięła się od działań separatystów, sabotażystów i prowokatorów". Waszyngton ma z zaniepokojeniem obserwować sytuację na Ukrainie.

Ławrow i Kerry mieli też dyskutować zorganizowanie w ciągu dziesięciu dni nadzwyczajnych rozmów na temat kryzysu. Mieliby w nich wziąć udział przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, Rosji, Unii Europejskiej i Ukrainy.

Niedługo po rozmowie z Amerykaninem Ławrow rozmawiał również z ukraińskimi ministrem spraw zagranicznych. Miał mu powiedzieć, że "użycie siły wobec wysuwających legalne żądania obywateli południowo-wschodniej Ukrainy jest nie do zaakceptowania".

Prorosyjscy separatyści, okupujący budynki publiczne w Doniecku na wschodzie Ukrainy, ogłosili w poniedziałek powstanie Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i przyłączenie jej do Federacji Rosyjskiej. Według Kijowa nastroje separatystyczne podsyca Moskwa.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: mk\mtom / Źródło: reuters, pap