Ukraińcy zagrają ze Szwedami dopiero po raz czwarty, a dotychasowy bilans gier rozkłada się po równo - zwycięstwo, remis i porażka. W bramkach 2:2. To jednak jest Euro. Tutaj Ukraińców mogą wysoko i daleko "ponieść" kibice, ale tutaj też mogą błysnąć Szwedzi, którzy uchodzą za jednego z potencjalnych "czarnych koni" imprezy.
Kadra w toalecie
Podopieczni Olega Błohina są w tej samej sytuacji co biało-czerwoni, bo zagrają dziś pierwszy mecz o stawkę od czasu eliminacji do mistrzostw świata w RPA jesienią 2009 roku. Trzy lata wcześniej grali za to w ćwierćfinale mundialu w Niemczech i jest to największy sukces w historii ukraińskiego futbolu.
Na domowym turnieju Euro kibice życzyliby więc sobie więcej, ale forma ich piłkarzy jest wielką niewiadomą. Prawie połowa kadry zatruła się bowiem przed tygodniem bliżej nieokreśloną sałatką, a obrońca Bayernu, Anatolij Tymoszczuk leżał nawet pod kroplówką. Ukraińcy przegrali też dwa mecze bezpośrednio przed Euro - z Austrią 3:2 i Turcją 2:0.
Na Euro nie mają też żadnego z trzech bramkarzy, którzy stanowili pierwotny wybór Błohina do kadry. Dwóch z nich - Oleksandr Szowkowski i Andrij Dykan - wypadło z powodu kontuzji, a Oleksandr Rybka - za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących.
"Szewa" czy "Ibra"?
Szwedzi nie przystępowali do turnieju w najlepszych nastrojach, bo - jak stwierdziło zgodnie (i przy okazji dość karkołomnie pod względem językowym) kilka dzienników w Sztokholmie i Goetheborgu - "największą gwiazdą reprezentacji jest kolektyw".
Zapewne większość kibiców się nie zgodzi i powie, że to Zlatan Ibrahimović, jednak Szwedzi mimo jego obecności nigdy niczego wielkiego nie osiągnęli. Ostatni raz byli blisko szczytu na mundialu w Stanach Zjednoczonych w 1994 roku, gdy w meczu o 3. miejsce pokonali Bułgarię 4:0, a gola strzeliał m.in. Henrik Larsson.
Teraz pewnie "Trzem Koronom" marzy się przynajmniej powtórka z Euro rozegranych w Szwecji w 1992 r., gdy doszli do półfinału. Wtedy przegrali z późniejszym triumfatorem - Danią.
Podopieczni Erika Hamrena potrafią jednak kopać piłkę, bo w grupie eliminacyjnej do Euro pokonali w ostatnim meczu 3:2 Holendrów.
Wtedy jednak grali bez Ibrahimovicia. Czy dzisiaj Zlatan grający na co dzień w AC Milan strzeli kolejnego gola w reprezentacyjnej koszulce? Obiecać tego na pewno nie może, ale jeżeli na boisku pojawi się była gwiazda "Rossonerich" Andrij Szweczenko - Szwed bośniackiego pochodzenia będzie miał dodatkowy powód do mobilizacji.
"Szewa" oczywiście też.
Przypuszczalne składy drużyn (grupa D, poniedziałek, Kijów, godz. 20.45):Ukraina: Andrij Piatow - Ołeh Husiew, Jewhen Czaczeridi, Taras Michalik, Jarosław Rakicki - Anatolij Tymoszczuk, Serhij Nazarenko, Andrij Jarmolenko, Jewhen Konoplianka - Marco Devic, Andrij WoroninSzwecja: Andreas Isaksson - Mikael Lustig, Olof Mellberg, Andreas Granqvist, Martin Olsson - Sebastian Larsson, Anders Svensson, Kim Kallstrom, Rasmus Elm - Zlatan Ibrahimovic - Ola ToivonenSędzia: Cuneyt Cakir (Turcja)
Autor: adso/fac/k / Źródło: PAP