Nasz korespondent miał okazję zwiedzić budynki bazy w Ebbing w stanie Arkansas, gdzie polscy piloci i technicy szkolą się na najnowocześniejszych myśliwcach F-35 "Husarz". Więcej o tych maszynach pisaliśmy tutaj.
Odwiedził między innymi budynek szkoleniowy, w którym odbywają się zajęcia w klasach. - Dobrze Państwo słyszą, w klasach, bowiem piloci również muszą spędzić czas w klasie, przed tablicą, ćwicząc teorię - mówił Wrona.
Pokazał również centrum operacyjne, które - jak mówił - "jest absolutnie kluczowe dla każdej misji". - To tutaj odbywa się odprawa, tutaj dostają swoje zadania, a później idą do maszyn - powiedział.
- W dziale operacyjnym jesteśmy ostatnim i kluczowym elementem szkolenia polskich pilotów F-35. Jesteśmy z nimi od ich pierwszego lotu aż do końca, gdy stają się certyfikowanymi pilotami F-35 - dodał jeden z pilotów, major Cole "Laser" Kingsbery.
Jak wygląda wyposażenie pilota F-35?
Z kolei w budynku operacyjnym Wrona obejrzał kombinezon oraz hełm jednego z pilotów. Jak podkreślił, każdy hełm "jest wart blisko pół miliona dolarów". - To wszystko jest non stop sprawdzane, to wszystko jest utrzymywane w jak najwyższej sprawności, bo przecież od tego zależy bezpieczeństwo pilota - podkreślił.
Dowódca bazy płk. Nicholas "Matrix" Ihde podzielił się z Marcinem Wroną technicznymi szczegółami tych wyjątkowych hełmów. Jak objaśniał, są one dostosowane do kształtu głowy pilota oraz tłumią dźwięki dochodzące z zewnątrz. Posiadają także specjalny system optyczny, który wyświetla pilotowi aktualną prędkość, czy wysokość, a także pokazuje pozycje wrogów, jak i sojuszników.