Od początku sezonu trzeba było naprawić niemal dwie trzecie z prawie dwóch i pół tysięcy miejskich rowerów w Warszawie, a blisko 30 miesięcznie wymaga kapitalnego remontu. Pojazdy są niszczone, mają powyginane ramy, bywają pozbawione siodełek, opon lub całych kół. Na części próbują je rozbierać złomiarze. Pół biedy, gdy się uda, czasem jednak zostawiają rowery na wpół rozkręcone.