W programie "#BezKitu" w TVN24 Adam Szłapka, rzecznik rządu, a wcześniej minister do spraw europejskich, był pytany o zachowanie przedstawicieli Węgier w czasie unijnych debat i spotkań.
Jak wspominał, odczytywali oni stanowisko przygotowane przez "ideologów premiera Orbana". Szłapka powiedział też, że regularnie co miesiąc uczestniczył w posiedzeniach Rady do Spraw Ogólnych, na których omawiane były między innymi konkluzje Rady Europejskiej i "było widać, że ta ekipa [węgierska - red.] niespecjalnie dobrze czuje się w Unii Europejskiej".
Wspominał również spotkania Zgromadzenia Parlamentarnego NATO z lat 2015-2019, gdzie w kuluarach mówiło się, że "na stronę węgierską trzeba uważać, bo oni lubią być w bardzo dobrym kontakcie ze stroną rosyjską".
Pod koniec marca portale śledcze opublikowały transkrypcje rozmów ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z przedstawicielami rosyjskich władz: szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem oraz wiceministrem energii Pawłem Sorokinem. Szijjarto uzgadniał w tych rozmowach starania na rzecz usunięcia z listy sankcyjnej UE obywateli Rosji, wybranych przez Kreml, oraz formy sprzeciwu wobec sankcji, nakładanych na Rosję przez UE.
W środę media ujawniły kolejne rozmowy Szijjarto i Ławrowa, w których węgierski minister oferował przesłanie Ławrowowi dokumentów za pośrednictwem ambasady.
Posłowie PiS na Węgrzech. "To jest kompromitujące"
Prowadzący Radomir Wit skomentował, że Szłapka nawiązuje "do czasów, kiedy kwitła największa przyjaźń Prawa i Sprawiedliwości z Viktorem Orbanem". - A teraz nie kwitnie, jeżeli prezydent Nawrocki jest w stanie zmienić wieloletnie ustalenia i zasady tego, jak wygląda Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej po to, żeby pojechać tam i robić jako tło dla kampanijnego zdjęcia Viktora Orbana? - odparł rzecznik rządu.
Nawiązał do zdjęć publikowanych na platformie X przez posła PiS Michała Wójcika, który razem z grupą polityków tego ugrupowania pojechał do Budapesztu w celu wspierania węgierskiego premiera w niedzielnych wyborach parlamentarnych. - To jest kompromitujące (...) po tych wszystkich informacjach, które pojawiają się w przestrzeni publicznej o takiej wiernopoddańczej polityce Orbana wobec Putina i oferowaniu mu różnych usług politycznych - komentował Szłapka.
- Na to wszystko mówi Jarosław Kaczyński, że: okej, oni są uzależnieni od Rosji, robią sobie interesy. I dla niego to jest w porządku. Nie ma na to parlamentarnych słów - stwierdził.
Czy iskrzy w koalicji rządzącej? "Są różne wrażliwości"
Szłapka był też pytany o nastroje w koalicji rządzącej. Między innymi w TVN24 przewodnicząca Polski 2050, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powiedziała, że "koalicja to nie jest kolaboracja", a zamiast tego "partnerska współpraca". Zapowiadała też, że jej ugrupowanie "nie będzie siedzieć cicho, jeżeli dobre rozwiązania są mordowane tylko dlatego, żeby zadziałać na szkodę drugiego koalicjanta kosztem ludzi".
Rzecznik rządu skomentował jednak, że ze strony ministry jest deklaracja o chęci rozmowy i pracy, w związku z czym się nie obawia. - Zawsze jest tak w koalicjach, że są różne wrażliwości, czasem jakieś tam złośliwości, ale generalnie współpraca jest dobra. Projekty są przygotowywane, ministerstwa pracują - dodał.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24