Oglądaj "Tak jest" od poniedziałku do piątku o godzinie 18.00 na antenie TVN24 lub jako wideo na żądanie w TVN24+
W czwartek podczas uroczystości w Sejmie sześcioro wybranych w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło ślubowania. W grupie tej znaleźli się zarówno sędziowie, od których ślubowania odebrał już wcześniej prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, jak i czworo pozostałych sędziów, czyli: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Sędziowie jeszcze tego samego dnia udali się do siedziby TK. Prezes Trybunału dopuścił do orzekania tylko dwoje zaprzysiężonych u prezydenta.
W programie "Tak jest" w TVN24 profesor Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich, pytany był o słowa profesora Marcina Matczaka. Matczak ocenił niedawno, że jeśli prezydent niezwłocznie nie przyjmie od sędziów ślubowania, "to jest po prostu sabotowanie państwa".
Zoll przyznał, że niestety musi się zgodzić, co - jak zaznaczył - jest dla niego jako obywatela bardzo bolesne i przykre. - To nie jest bowiem po raz pierwszy, gdy prezydent nie wykonuje swoich obowiązków albo, co także bardzo niewłaściwe, przekracza swoje kompetencje - powiedział.
- Od samego początku objęcia urzędu prezydent próbuje zmieniać ustrój bez zmiany konstytucji z ustroju parlamentarno-gabinetowego na ustrój prezydencki. To jest niedopuszczalne. Zmiana ustroju może nastąpić tylko w wyniku zmiany konstytucji - tłumaczył profesor.
Zoll o działaniach prezydenta i "manipulowaniu"
Profesor Zoll ocenił, że "mamy do czynienia z działaniem absolutnie pozaprawnym ze strony prezydenta". Przypomniał, że szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki po ślubowaniu nowych sędziów w Sejmie zapowiedział złożenie do TK wniosku w tej sprawie.
- Chodzi o to, żeby ten wniosek prezydenta rozpatrywał Trybunał bez tych czterech sędziów, którzy zgodnie z prawem mają orzekać w każdym już dzisiaj wniosku, w którym ma orzekać pełny skład. Chodzi o to, żeby oni nie orzekali, bo można się spodziewać, o jaki wyrok prezydentowi będzie chodziło - mówił.
Profesor ocenił następnie, że jest to "manipulowanie i Trybunałem Konstytucyjnym, i manipulowanie prawem". Dodał, że to działanie ze strony prezydenta jest "skandaliczne".
Oświadczenie prezesa TK. "Wydaje się dziwne"
Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski na czwartkowym briefingu po spotkaniu z sędziami poinformował, że dwoje sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta, objęło urzędy, zaś cztery pozostałe osoby nie. Twierdził, iż nie może uznać, że sędziowie ci "nawiązali stosunek służbowy sędziego TK", ponieważ nie został poinformowany przez prezydenta, "że złożyli ślubowanie wobec jego osoby".
Profesor Mariusz Bidziński z Katedry Prawa Publicznego i Międzynarodowego SWPS był pytany, czy rozumie taką formułę związaną z obsadzeniem wakatów przez sędziów TK wybranych przez Sejm. - Krótko na temat: nie rozumiem - skomentował.
- Poszczególnych sędziów na wakujące stanowiska wybiera Sejm. To jest jedyny organ, który może decydować. Prezydent odbiera przysięgę i na tym jest koniec. Ani prezydent, ani tym bardziej prezes Trybunału Konstytucyjnego nie są uprawnieni w jakimkolwiek przepisie ani konstytucji (...) do tego, żeby samodzielnie dokonywać oceny, czy ktoś posiada określone przesłanki, czy ich nie posiada - tłumaczył profesor.
Przyznał też, że "czekanie na korespondencję wydaje się dziwne". - Nie znam żadnych przepisów prawa aktualnie obowiązujących, które by uprawniały do takiego rozumowania - dodał Bidziński.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/PAP