Melania Trump zabrała głos. "Wszyscy są zdziwieni, dlaczego akurat teraz"

Melania Trump przed oświadczeniem w sprawie Jeffreya Epsteina
Melania Trump przed oświadczeniem w sprawie Jeffreya Epsteina
Źródło: PAP/EPA/ANNABELLE GORDON
Samodzielna inicjatywa czy skoordynowane zagranie, mające odwrócić uwagę od wojny na Bliskim Wschodzie? Oświadczenie Melanii Trump w sprawie Jeffreya Epsteina wywołało emocje nie ze względu na swoją treść, a moment, w którym zostało wygłoszone. Dlaczego akurat teraz? Jest kilka teorii.
Artykuł dostępny w subskrypcji

To było niecałe sześć minut, które - jak relacjonuje dziennik "New York Times" - wprawiły zgromadzonych w Białym Domu dziennikarzy w osłupienie.

Dość niespodziewanie pierwsza dama Melania Trump zaczęła mówić o Jeffreyu Epsteinie. Zaprzeczyła, jakoby miała mieć powiązania z nieżyjącym już amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym. Odniosła się też do plotek o okolicznościach, w jakich poznała swojego męża. Zaapelowała do Kongresu o przesłuchanie ofiar Epsteina.

To o tyle zastanawiające, że do tej pory Biały Dom raczej starał się tę sprawę wyciszyć. Co więc kierowało Melanią Trump?

Czytaj także: