Cudze chwalicie, swego nie znacie - mówią surferzy znad Wisły. Tym bardziej, że surfing po naszemu niejedno ma imię, a przez to także przeróżne możliwości. Są więc tacy, którzy ślizgają się po falach tradycyjnie, głównie na wodach Zatoki Gdańskiej. Ale są też tacy, którzy do pływania nie potrzebują ani wielkiej deski, ani nawet wielkiej wody. Wystarczy rzeka.