"Lewy": Miałem cofnąć się do pomocy

"Lewy" po zdobyciu bramki
"Lewy" po zdobyciu bramki
Źródło: tvn24
- Wyszła fajna akcja - tak Robert Lewandowski skomentował bramkę swojego autorstwa przeciwko Grecji. Zdradził, że miał być przesunięty do linii pomocy. Plany Franciszka Smudy pokrzyżowało wyrzucenie z boiska Wojciecha Szczęsnego.

Lewandowski pokonał greckiego bramkarza w 17. minucie piątkowego meczu - strzałem głową wykończył podanie kolegi z Borussii Dortmund, Kuby Błaszczykowskiego.

- Widziałem, że Maciek Rybus wchodzi na krótki słupek, dlatego ja automatycznie przesunąłem się na długi. Kuba Błaszczykowski zagrał idealną, mocną piłkę na głową, a ja skontrowałem ją do ziemi. Wyszła fajna akcja - opisywał "Lewy".

Za mało przy piłce

24-letni napastnik narzekał, że miał za małe wsparcie z przodu. - Byłem sam, a przeciwko sobie miałem trzech, czterech obrońców. Otrzymywałem mało piłek, ale ciężko o nie, kiedy obok jest kilku rywali. Oczywiście, gdyby tych zagrań było więcej, to i sytuacji stwarzalibyśmy więcej - przyznał. - Powinniśmy więcej utrzymywać się przy piłce w środkowej strefie boiska - dodał.

Przy stanie 1:1, ale jeszcze przed wyrzuceniem Szczęsnego z boiska, trener szykował zmianę. Na boisko miał wejść drugi z napastników - Paweł Brożek. Zdaniem Lewandowskiego, wcale to nie musiało oznaczać, że mieli grać obok siebie w pierwszej linii. - Trzeba trenera spytać, jak miałoby wyglądać ustawienie po zmianie. Z tego co wiem, ja miałem zostać na murawie, ale cofnąłbym się do pomocy - powiedział "Lewy".

Dach przeciwko jednym i drugim

Były piłkarz Lecha Poznań, tak jak inni reprezentanci, zwrócił uwagę na zamknięty dach na Stadionie Narodowym w Warszawie. - Zamknięcie spowodowało, że nam zabrakło sił w drugiej połowie, z kolei Grekom w pierwszej. Tak to się jakoś rozłożyło - skomentował.

We wtorek Lewandowski wyjdzie na boisko i spróbuje pokonać bramkarza Rosji. - Nie ma co już rozpamiętywać inauguracji, trzeba skoncentrować się na drugim meczu. Wiemy czego się spodziewać, wiemy jak poprawić błędy, które popełniliśmy. Mecz meczowi nierówny, więc spodziewam się zupełnie innej gry - zaznaczył.

Autor: kcz / Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: