Europoseł Solidarnej Polski w przeszłości - i to wcale nie takiej odległej - kilka razy zasłynął z wyjątkowo "sprawnej" jazdy samochodem. Kilka lat temu podczepił się pod konwój przewożący zatrzymanych przez CBA z Trójmiasta do Warszawy gangsterów. Ostatnio pędził z Elbląga ponad 130 km/h. Tym razem jednak nie dał rady - utknął w korkach. - Ruszyłem o 4:30 z Mazur i do Łamianek szło idealnie. Nawet myślałem, że kawę zdążymy wypić. Ale w Łomiankach katastrofa. Jest chyba nowe zjawisko. Część ludzi, chcąc uniknąć weekendowych korków, wraca z wyjazdów w poniedziałek rano - tłumaczył przez telefon w programie "Jeden na jeden" powody swojej nieobecności.Kurski jurorem. Żona nie wiedziała Trudne warunki rozmowy nie przeszkodziły europosłowi zawyrokować, co jest dzisiaj największym realnym problemem Polski. Odpowiedź: gaz łupkowy. Mało tego, poseł Kurski - złapany przez dziennikarzy kolejny raz, kilkadziesiąt minut później przy wjeździe do Warszawy - połączył problemy gazu i korków.
- Jeżeli postawilibyśmy na łupki to za kilkadziesiąt lat bylibyśmy tak bogaci, że pewnie wymyślilibyśmy jakieś nowe technologie, które pozwoliłyby skuteczniej się przemieszczać - mówił półżartem. Okazuje się, że partia Kurskiego ma też odpowiedź na "gospodarskie wizyty" premiera Donalda Tuska. Ostatnio Kurski był jurorem konkursu piękności w Przasnyszu. Zwyciężczyni wręczył dwuosobowe zaproszenie do Brukseli. Żona wiedziała? - Nie opowiadam żonie o wszystkich swoich parlamentarnych zaangażowaniach. Zresztą nawet myślałem, że to będzie spotkanie z wyborcami, a nie konkurs piękności. Ale to chyba nic nielegalnego - mówił polityk.
28.05 Jacek Kurski
Autor: ŁOs//kdj / Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24