USA i Iran prowadzą negocjacje w sprawie porozumienia, które miałoby przerwać trwającą od trzech miesięcy wojnę w regionie Zatoki Perskiej. W ostatnich dniach doszło do wznowienia wymiany ciosów między Waszyngtonem a Teheranem w reakcji na zestrzelenie przez Iran śmigłowca Apache w poniedziałek. Jeszcze przed tym zdarzeniem Donald Trump mówił, że jest o krok od zawarcia porozumienia z Iranem, przewidując, że zostanie zawarte w ciągu dwóch-trzech dni.
W środę prezydent USA powiedział w Gabinecie Owalnym, że jeśli nie dojdzie do zawarcia porozumienia, to Stany Zjednoczone "bardzo mocno" zaatakują Iran. - Biorąc pod uwagę helikopter, myślę, że mamy do tego prawo - dodał, nawiązując do zestrzelenia amerykańskiego śmigłowca.
Trump: chcemy umowy, która będzie działać
- Pracuję z Iranem od miesięcy (…) powinni podpisać porozumienie, to dobre porozumienie - mówił dalej Trump. Jak dodał, Teheran "wszystko, co musi zrobić to zacząć podpisywać dokumenty".
- Mamy w pełni wynegocjowane warunki, ale oni naciskają i naciskają, aż w końcu mówią: dobra, dajmy im jeszcze kilka dni. Naciskają, bo to wartościowy dokument - przyznał Trump. - Chcemy umowy, która jest znacząca. Chcemy umowy, które będzie działać - dodał prezydenta USA.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego, a 8 kwietnia zaczęło obowiązywać zawieszenie broni. Od tego czasu Trump wielokrotnie deklarował, że jest bliski podpisania porozumienia z Teheranem.