- Uważam takie gesty, które wykonał pan Rostowski za kabotyńskie - stwierdził w "Faktach po Faktach" Leszek Miller, komentując słowa Jacka Rostowskiego, który powiedział, że premier Viktor Orban został przez Ewę Kopacz "przywołany do porządku". - Orban tu nie przyjechał po żadne rozgrzeszenie i żadną reprymendę - dodał.