Prokuratura Rejonowa w Chodzieży prowadzi śledztwo w sprawie tragicznego pożaru w Wysokiej koło Piły (Wielkopolska). W pożarze zginęła trzyletnia dziewczynka i półtoraroczny chłopiec. Dzieci wynieśli z budynku strażacy. Niestety mimo reanimacji nie udało się ich uratować.
Teraz śledczy wyjaśniają, jak doszło do pożaru. Wiadomo, co stwierdzili biegli z zakresu pożarnictwa, instalacji elektrycznych oraz gazownictwa, którzy brali udział w oględzinach po zdarzeniu.
- Mogę już teraz powiedzieć, że nie mieliśmy tu do czynienia z żadnym celowym działaniem, a z nieszczęśliwym wypadkiem. Najprawdopodobniej przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w budynku. Śledztwo trwa, będziemy wyjaśniać wszelkie okoliczności - przekazał nam Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Wiadomo, że poza opinią biegłego z zakresu pożarnictwa, konieczna będzie też pomoc biegłego z zakresu prac budowlanych i instalacyjnych. - Oceni, jakie było działanie instalacji w budynku przed pożarem i jakie jest po. Dokumentacja z tego badania zostanie zabezpieczona - wskazał prokurator.
Są wyniki sekcji zwłok
W czwartek przeprowadzono też sekcję zwłok dzieci. Jak przekazał prokurator Wawrzyniak, nie stwierdzono obrażeń ciała. Wszystko wskazuje na to, że bezpośrednią przyczyną śmierci najprawdopodobniej było zatrucie gazami pożarowymi.
Na szczegółowe wyniki badań toksykologicznych trzeba poczekać kilka tygodni.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KW PSP Poznań