Prowadzone w sobotę w stolicy Pakistanu, Islamabadzie, negocjacje pokojowe między Iranem a USA zakończyły się niepowodzeniem, co przyznały zarówno irańskie oficjalne media, jak i stojący na czele amerykańskiej delegacji wiceprezydent J.D. Vance. Delegacje obu krajów już wyjechały z Pakistanu.
Przerwane rozmowy komentowała w TVN24 Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu o polityce w USA i badaczka wizerunku byłego prezydenta USA Baracka Obamy. - Donald Trump nigdy nie kończy definitywnie negocjacji. On może negocjacje chwilowo przerwać, tak jak było w przypadku wojny w Iranie - powiedziała.
Zaznaczyła też, że Trump "to jest człowiek, który całą politykę zagraniczną traktuje jako negocjacje". - Pamiętajmy, że on też ma wybory do Kongresu w listopadzie, które republikanie muszą wygrać, jeśli Donald Trump chce utrzymać pełnię władzy przez kolejne dwa lata swojej prezydentury. Wszystko, co robi w polityce zagranicznej, musi mieć odzwierciedlenie w polityce wewnętrznej - wyjaśniała Górnicka-Partyka.
Gościni TVN24 dodała przy tym, że działania prezydenta USA muszą również sprawić, że "sondaże Partii Republikańskiej będą rosły, a w tej chwili o to trudno". - Ma dość niskie poparcie. 36 procent według ostatnich sondaży - przekazała.
Czego boi się Donald Trump?
Jak zauważyła Górnicka-Partyka, Trump musi wyjść z negocjacji, jak i wojny z Iranem zwycięsko. - On musi doprowadzić do momentu, kiedy będzie mógł ogłosić, że to Stany Zjednoczone odniosły sukces, że to Stany Zjednoczone wygrały te negocjacje i uzyskały wszystko, czego by chciały - mówiła.
Powiedziała też, że prezydent USA najbardziej boi się, że jego zaangażowanie w Iranie nie przyniesie lepszych rezultatów w kontekście ustępstw, na które może zgodzić się państwo, niż to co uzyskał Barack Obama, negocjując porozumienie jądrowe z Iranem. A te - jak przypomniała ekspertka - Trump wypowiedział.
- Pamiętajmy, że negocjacje Baracka Obamy trwały kilka lat. Tych wszystkich ustępstw ze strony Iranu nie dało się uzyskać w dwa tygodnie, więc Donald Trump chce sukcesu szybko, chce efektów spektakularnych szybko, bo wie, że nie ma politycznie czasu, żeby te negocjacje trwały długo. To Iran ma czas - tłumaczyła Górnicka-Partyka.
Iran "próbuje pokazywać, że wciąż posiada siłę"
Przerwane negocjacje komentował również w TVN24 dr Marcin Staszyński z Zakładu Arabistyki i Islamistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pytany, czy sukcesem Iranu jest fakt, że w ogóle do rozmów pokojowych doszło, zastanawiał się, czy kraj ten miał inne wyjście.
Jak zwrócił uwagę Staszyński, Iran - mimo prowadzenia kampanii militarnej - został w ostatnim czasie w dużym stopniu osłabiony. - Oczywiście propagandowo próbuje pokazywać, że wciąż posiada siłę i możliwości wpływu na sytuację - dodał.
Gość TVN24 zaznaczył też, że dla strony irańskiej kartą przetargową jest blokada cieśniny Ormuz, która sprawiła, że USA i Izrael były gotowe do negocjacji. - Na razie nie mamy pozytywnych rezultatów. To jest dość niepokojący sygnał na tę chwilę, dlatego że Pakistan był teraz tym ważnym komponentem w rozmowach, niejako zastąpił Oman, który do tej pory był głównym mediatorem (...). Pytanie, czy jeszcze uda mu się coś zdziałać na tym polu - zastanawiał się.