Ściągali Kolumbijczyków do Polski, zmuszali do pracy. Dziewięć osób zatrzymanych

Zatrzymano dziewięć osób
Poznań. Dziewięć osób zatrzymanych w związku z handlem ludźmi
Źródło: Wielkopolska policja
Nawet 20 lat więzienia grozi zatrzymanym dziewięciu osobom podejrzanym o udział w handlu ludźmi na terenie Wielkopolski. Ich ofiarami było przynajmniej 14 Kolumbijczyków.

Cała sprawa ma swój początek we wrześniu ubiegłego roku, kiedy z Fundacją La Strada skontaktowało się dwóch Kolumbijczyków, którzy byli wykorzystywani w procederze handlu ludźmi na terenie Wielkopolski. Sprawą zajęli się kryminalni z Poznania, którzy ustalili osoby działające w tej grupie i mechanizm jej postępowania.

We wtorek, 21 kwietnia, policjanci zatrzymali dziewięć osób na terenie Wielkopolski. Osiem z nich zostało tymczasowo aresztowanych. To Polacy, Kubańczyk i Kolumbijka. Wszyscy usłyszeli zarzuty handlu ludźmi, za co grozi do 20 lat więzienia.

Ustalono też jak dotąd 14 pokrzywdzonych przez grupę obywateli Kolumbii. Sprawa jest rozwojowa.

Zadłużali się, by przyjechać do Polski

- Mechanizm działania sprawców polegał na werbowaniu do pracy z Kolumbii osób w trudnej sytuacji materialnej. Potencjalni pracownicy trafiali na ogłoszenia w internecie bądź przez kontakt z Kolumbijczykami przebywającymi w Polsce. Po kontakcie z tak zwanymi koordynatorami był organizowany przelot tych osób do Polski - wyjaśnia Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Ofiary, by dostać się do Polski, często musiały brać albo kredyt, albo pozwolić na to, by "agencja pracy" pokryła te koszty, a następnie odciągnęła z późniejszej wypłaty.

Po przylocie do Polski pracownicy trafiali do "domów przejściowych", gdzie oczekiwali na podjęcie pracy. - Podpisywali z agencją umowy in blanco, napisane po polsku, którego nie rozumieli. Dodatkowo okazywało się, że byli kierowani do zupełnie innych zajęć niż te, na które się umawiano - mówi Święcichowski.

Obywatele Kolumbii pracowali po kilkanaście godzin dziennie, głównie w branży spożywczej i przetwórstwie, bez wymaganych badań, szkoleń BHP. Otrzymywali za to niższe wynagrodzenie niż to, które było w umowach.

- Osoby te ze względu na nieznajomość języka polskiego i realiów panujących w Polsce, były całkowicie zależne od wykorzystującej ich agencji i tak zwanych koordynatorów - tłumaczy Święcichowski.

Policjanci podczas zatrzymań zabezpieczyli ponad 200 tysięcy złotych i 50 tysięcy dolarów oraz telefony, komputery, dokumentację i podrobione pieczątki lekarskie.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: