Jest zbrodnia, nie ma ciała. Wyrok za zabójstwo Fabiana Zydora

Zaginiony Fabian Zydor
Ruszył proces ws. zabójstwa Fabiana Zydora (wideo z listopada 2024 r.)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Policja
Sąd Okręgowy w Koninie skazał trzech oskarżonych o zabójstwo Fabiana Zydora. Łukasz B., Jan K. i Radosław M. zostali skazani na 25 lat więzienia.

Fabian Zydor zaginął w nocy z 30 na 31 października 2016 r. Ostatni raz widziany był podczas imprezy w gminie Pyzdry (woj. wielkopolskie). Jak ustalili śledczy, 17-latek został napadnięty i zabity ze szczególnym okrucieństwem przez trzech mężczyzn: 40-letniego Łukasza B. oraz 31-letnich - Jana K. i Radosława M. Motywem miał być dług za narkotyki. Ciała nastolatka do tej pory nie odnaleziono.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Koninie skazał całą trójkę na 25 lat więzienia. Wobec oskarżonego Radosława M. zastosowano szczególne ograniczenie dotyczące możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Zgodnie z decyzją sądu będzie ono mogło nastąpić dopiero po odbyciu minimum 20 lat kary. Sędzia wskazał jego rolę jako "najbardziej znaczącą", a jego samego opisał jako "najbardziej zdemoralizowanego".

W uzasadnieniu sąd wskazał na wysoki stopień brutalności czynu oraz ogromną społeczną szkodliwość przestępstwa. Podkreślono, że materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, ekspertyzy biegłych oraz dowody rzeczowe, nie pozostawiają wątpliwości co do winy oskarżonych.

Pogrążyły ich zeznania kobiety

Przewodniczący składu sędzia Karol Skocki zaznaczył, że z powodu nieodnalezienia ciała nastolatka sąd musiał przeprowadzić postępowanie "ze szczególną dokładnością".

- Ustalenia co do istoty czynu w głównej mierze zostały poczynione na podstawie zeznań naocznego świadka - kobiety, która opisała okoliczności zdarzenia nad Wartą i zachowanie się oskarżonych wobec Fabiana Z. skutkujących jego śmiercią - przyznał sędzia Skocki. Jak dodał, był to jedyny bezpośredni dowód w tym zakresie.

Przewodniczący ocenił, że kobieta tylko przy pierwszym przesłuchaniu zasłaniała się niepamięcią, później wydarzenia opisywała konsekwentnie i wiarygodnie. Biegła psycholog oceniła poziom rozwoju logicznego myślenia świadka jako prawidłowy i nie stwierdziła, by kobieta była manipulowana.

Działanie oskarżonych sędzia Skocki ocenił jako cechujące się szczególnym okrucieństwem i wynikające z motywacji zasługujących na szczególne potępienie. Przypomniał, że mężczyźni zostali już skazani za wymuszenie rozbójnicze należności za narkotyki, które miało miejsce zaledwie trzy tygodnie przed wydarzeniami z października 2016 r. - Skazanie to pokazuje zuchwałość oskarżonych, którzy w swoim zachowaniu posuwali się coraz dalej, aby zastraszyć odbiorców i wyegzekwować swoje należności za narkotyki - ocenił przewodniczący.

Jednocześnie przewodniczący zaznaczył, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o dożywocie dla mężczyzn. Zdaniem sądu wieloletnia resocjalizacja może rokować na zmianę zachowania oskarżonych.

"To nie jest sprawiedliwy wyrok"

Wyrok nie jest prawomocny, a stronom przysługuje prawo wniesienia apelacji.

Z wyrokiem nie zgodzili się oskarżeni. "To nie jest sprawiedliwy wyrok", "jesteśmy niewinni" - mówili na sali rozpraw.

- Odbieramy ten wyrok jako porażkę wymiaru sprawiedliwości - ocenił obrońca Jana K. mecenas Sławomir Kubat. Jego zdaniem proces nie przyniósł odpowiedzi na podstawowe pytania - kto i w jakich okolicznościach pozbawił Fabiana Zydora życia. Jak zaznaczył mec. Kubat, wyrok oparty został w głównej mierze na zeznaniach tylko jednego świadka. Obrońca wskazał na problemy kobiety z uzależnieniem, a co za tym idzie - jej wiarygodnością. Zapowiedział apelację od wyroku.

Z oceną obrony nie zgodził się prokurator Ireneusz Zięba z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Przypomniał, że w sprawie były również inne dowody, m.in. nagrania z rozmów operacji kontrolowanych czy zapisy monitoringu. Decyzja o ewentualnej apelacji ma zapaść po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku.

Skazani to notowani przestępcy

Proces w sprawie śmierci Fabiana Zydora toczył się przed Sądem Okręgowym w Koninie od listopada 2024 roku.

Żaden z trzech oskarżonych mężczyzn nie przyznał się do zarzucanych przez prokuraturę czynów. Wszyscy to notowani przestępcy. W przeszłości byli już zatrzymywani przez policję między innymi za uprowadzenie i uwięzienie człowieka z powodu porachunków. Za te przestępstwa zostali już skazani i aktualnie odbywają wyroki wieloletniego więzienia. Z tego powodu zatrzymania w sprawie Fabiana odbywały się w zakładach karnych.

"Ciało włożyli do worka i wrzucili do Warty"

- Zebrane i przedstawione przez prokuratora dowody wskazują, że Radosław M., Łukasz B. i Jan K., porywając pokrzywdzonego, założyli mu na głowę materiałowy worek i wciągnęli przemocą do samochodu. Pojazdem tym przemieścili się w okolicę mostu nad rzeką. Tam wyciągnęli go z pojazdu i brutalnie pobili. Gdy nastolatek padł na ziemię i przestał się ruszać, jeden z nich stanął na jego głowie. Potem oskarżeni "wkopali" ciało pokrzywdzonego na rozłożony na ziemi brezent, rozebrali do bielizny, oblali nieustaloną substancją, a następnie owinięte w brezent włożyli do worka, który obciążając dodatkowymi przedmiotami wrzucili do Warty - tłumaczył Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Śledczy twierdzą, że udało im się ustalić motyw działania sprawców zbrodni. Ich zdaniem powodem działania mężczyzn był dług za zakupione przez siedemnastolatka narkotyki.

Zaginiony Fabian Zydor
Zaginiony Fabian Zydor
Źródło zdjęcia: Policja

O przełomie w tej sprawie policjanci informowali w marcu 2023 roku.

Funkcjonariusze, którzy doprowadzili do zatrzymania mężczyzn, pracowali nad tą sprawą przez dwa lata. - Zbierali informacje, materiały dowodowe, prowadzili poszukiwania ciała zaginionego Fabiana Zydora na niespotykaną skalę. Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu wyznaczył także nagrodę finansową za pomoc w ustaleniu okoliczności zaginięcia 17-latka - przypominał mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Siostra zaginionego Fabiana od pięciu lat żyjemy w niepewności
Siostra zaginionego Fabiana od pięciu lat żyjemy w niepewności
Źródło: TVN24

Jak mówił, "policjanci prowadzący tę sprawę wielokrotnie przekazywali do wiadomości opinii publicznej informacje o tym, czym się zajmują, apelując również o kontakt do wszystkich tych osób, które mogły mieć wiedzę o tej całej sprawie". - Między innymi powstał bardzo szczegółowy reportaż w telewizji TVN i te materiały telewizyjne sprawiły, że wielu ludzi dowiedziało się o tym, że wracamy do tego śledztwa - przekazywał.

- Otrzymaliśmy wiele różnych sygnałów, które zostały przez policjantów i przez prokuratorów bardzo dokładnie sprawdzone, a kiedy pojawiały się tam pewne fakty dotyczące całej tej sprawy, oczywiście docieraliśmy do świadków, do źródeł dowodowych i te materiały z całą pewnością, można powiedzieć, bardzo wydatnie pomogły w rozwikłaniu zagadki tego zabójstwa - dodawał Borowiak.

policja work 1
Rzecznik KWP w Poznaniu o sprawie Fabiana Zydora: materiały telewizyjne sprawiły, że wielu ludzi dowiedziało się, że wracamy do śledztwa
Źródło: TVN24
TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: