Do nietypowego zdarzenia doszło w miniony piątek po południu w Kaliszu.
- Policjanci, którzy patrolowali miasto, zauważyli mężczyznę, który był podejrzewany o posiadanie bądź udzielanie narkotyków. Pobiegli za tym mężczyzną, żeby go wylegitymować. Nikomu nie przyszło do głowy, że w tym czasie ktoś może ukraść z radiowozu kamizelkę taktyczną - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.
Policjant zaznacza, że w kamizelce nie było "żadnych policyjnych akcesoriów".
Mężczyzna został odnaleziony po niecałej godzinie. - Okazało się, że to 28-latek, który w chwili zatrzymania był pijany. Miał kamizelkę przy sobie, później świadkowie nam mówili, że paradował w niej po ulicach Kalisza - relacjonuje Borowiak. Za wykroczenie 28-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.