Archeolodzy przekopią dawny cmentarz

TVN24

Widok z pętli Wilczak na Park Kosynierów (wideo z 25 maja 2017 r.)Adrian Półrolniczak, montaż: Filip Czekała | TVN 24 Poznań
wideo 2/5

Archeolodzy zbadają teren dawnego cmentarza na poznańskich Winogradach. Na jego części już stoją kościół i blok. Wkrótce prowadzić będzie tędy trasa tramwajowa.

Archeolodzy sprawdzą teren Parku Kosynierów u zbiegu ulic Słowiańskiej i Naramowickiej. To element przygotowań do budowy trasy tramwajowej na Naramowice.

Z pętli Wilczak tramwaj pojedzie nowym torowiskiem aż do ulicy Błażeja na północy Poznania.

"Na początku przyszłego tygodnia rozpoczną się przygotowania terenu parku do prac archeologicznych, dlatego należy spodziewać się utrudnień w ruchu pieszym i rowerowym, m.in. zamkniętych alejek spacerowych i wydłużonego dojścia do przystanku autobusowego linii nr 234. Prosimy o zachowanie ostrożności w rejonie parku Kosynierów i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie. Za utrudnienia przepraszamy" - informują Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Ostatni pochówek przed wojną

Teren, który przebadają archeolodzy to obszar dawnego cmentarza ewangelicko-augsburskiego działającego do 1941 r.

Dziś na jego terenie stoi kościół św. Karola Boromeusza oraz jeden z bloków na osiedlu Pod Lipami.

Myśleli, że to miejsce kaźni

Gdy pod koniec lat 60. XX wieku ruszyła tam budowa pierwszych bloków na ówczesnym osiedlu Wielkiego Października, koparki zaczęły wyjmować spod ziemi kości.

- Początkowo przypuszczano, że odkryto miejsce, w którym hitlerowcy dokonywali jakichś zbrodni - mówił tvn24.pl Jacek Błaszczyk, budowniczy, pracownik administracji i mieszkaniec osiedli na Winogradach.

Wskazywały na to ciała ułożone obok siebie. Prace zostały sparaliżowane na dwa tygodnie.

- Pamiętam wykopane czaszki i czarne worki, do których chowano kości. Nie mogłem spać wtedy – wspominał Błaszczyk w książce "Miasto nie do Poznania".

Potem jednak okazało się, że w planach, którymi dysponowali budowlańcy, zapomniano o dawnym cmentarzu. Jak się okazało, część z pochówków była grobami głębinowymi – stąd budowlańcy natrafiali na szkielety jeden przy drugim.

- Te płyty znajdowały się nie tyle pod ziemią, co były całe zarośnięte. Zupełnie nie było ich widać. Wśród tych pochówków musiał być też grób kogoś znanego – pod blokiem nr 2 wykopaliśmy bowiem cynową trumnę – wspominał Błaszczyk.

O cmentarzu wiedziała za to młodzież wychowująca się na Winogradach już po wybudowaniu pierwszych bloków.

– W pobliżu, przy ul. Naramowickiej mieliśmy swoją „piaskownicę”. Wykopaliśmy tam sporo kości. Kiedyś znaleźliśmy tam czaszkę i straszyliśmy nią dziewczyny – wspominał w książce "Miasto nie do Poznania" Damian Drąszkiewicz, który całe dzieciństwo spędził na Winogradach.

Pojadą tędy tramwaje

Budowa trasy tramwajowej na Naramowice wraz z układem drogowym to inwestycja wyczekiwana przez wielu mieszkańców Poznania.

W tym tygodniu do Urzędu Miasta Poznania złożono wniosek o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej (ZRID).

Generalny wykonawca przygotowuje się też do wyburzeń budynków kolidujących z inwestycją (głównie w rejonie ul. Naramowickiej i Sarmackiej). Teren przylegający do wyburzanych bloków jest wygrodzony ze względów bezpieczeństwa.

Planowana trasa tramwajowa na Naramowice będzie miała około 3,3 kilometra długości. Inwestycja obejmuje też budowę niemal 7,5 kilometra dróg, łącznie z dojazdowymi i skrzyżowaniami.

Odcinek od pętli Wilczak na północ Poznania, do ul. Błażeja, to pierwszy etap budowy trasy tramwajowej na Naramowice. Następnym będzie trasa od Wilczaka wzdłuż ul. Szelągowskiej w stronę centrum miasta, do skrzyżowania ul. Garbary, Małe Garbary i Estkowskiego.

Generalnym wykonawcą pierwszego etapu inwestycji jest konsorcjum w którego skład wchodzą: firma Gülermak z Ankary, Mosty Łódź SA i Gülermak Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Inwestycja jest współfinansowana z dwóch projektów Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020: „Poprawa warunków komunikacyjnych w ciągu drogi krajowej nr 92 w Poznaniu" oraz "Budowa trasy tramwajowej od Pętli Wilczak do Naramowic w Poznaniu".

Autor: Filip Czekała / Źródło: TVN 24 Poznań