Pomorze

"Panowie, duży szacunek". Pokonali płaskowyż Hardangervidda

Pomorze

Pokonali płaskowyż Hardangervidda
materialy prasoweZimowe warunki na płaskowyżu Hardangervidda są bardzo trudne

Silny wiatr i -30 st. C - tak dwóch trójmiejskich podróżników, Rafała Króla i Damiana Laskowskiego, przywitał płaskowyż Hardangervidda. Mimo niesprzyjającym warunków, udało im się pokonać ten największy górski płaskowyż w Europie. Nie obyło się bez drobnych przygód.

Podróżnicy wystartowali z Gdańska trzy tygodnie temu. Ich celem było wejście na szczyt płaskowyżu - Harteigen o wysokości 1690 m n.p.m. Przy silnym wietrze i niskiej temperaturze przemierzyli ponad 200 km.

Odklejone buty

Jeden z nich, Rafał Król, przyleciał w środę wieczorem do Gdańska.

- Było dużo trudniej niż myślałem. Drastycznie zmieniła się temperatura, był duży przeskok z -10 do -30 stopni. W takich warunkach cały sprzęt zaczyna wariować – opowiadał na lotnisku. Nie obyło się bez drobnych przygód. - Mieliśmy mały pożar. Damianowi buty się skurczyły tak, że odkleiła się podeszwa – dodał.

Spali tylko w namiotach

Podróżnicy podczas wyprawy nocowali w namiotach, nie korzystali ze schronisk turystycznych.

- Przeszliśmy cały płaskowyż w zimie jako pierwsza ekipa nie korzystając z chat. Norwegowie, którzy nas spotykali na trasie mówili "panowie, duży szacunek" - opowiadał Król.

Temperatury dochodziły do -30 stopni C.

- Była taka noc, że Damian był bardzo zmarznięty. Rano poszedł pobiegać za obóz, a ja musiałem sam złożyć namiot. To było bardzo trudne z jednej strony, z drugiej bardzo martwiłem się o palce Damiana. Na szczęście obyło się bez odmrożeń - cieszył się Król.

Podróżnicy umieścili na saniach niezbędne wyposażenie, czyli np. paliwo, łopaty do śniegu czy zapasowe kijki. W plecakach mieli śpiwory, kurtki puchowe, namiot oraz sprzęt do gotowania. Sami przygotowywali sobie jedzenie.

Upamiętnić Jakuba Bujaka

Rafał Król na swoim koncie ma m.in. przejście Grenlandii oraz zimowe wyprawy na Islandii i Kamczatce. Na Hardangervidda wyruszył z Damianem Laskowskim, absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

Podróżnicy swoją ekspedycją chcieli upamiętnić i przypomnieć sylwetkę Jakuba Bujaka - znakomitego przedwojennego himalaisty, który na początku lat 30. XX wieku jako pierwszy Polak przemierzał Hardangerviddę. Kilkadziesiąt lat później, w 2008 i 2009 r., udało się to jeszcze dwóm krajowym ekipom.

Autor: aja/par / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: Mat prasowe

Pozostałe wiadomości