Aleksandra Dulkiewicz dostała obrażające ją zdjęcia. Sprawa umorzona, bo "wiadomość przyszła wieczorem"

TVN24 | Pomorze

Autor:
MAK/gp
Źródło:
TVN24
Aleksandra Dulkiewicz dostała obrażające ją zdjęcia. Prokuratura umorzyła sprawęTVN24
wideo 2/6
TVN24Aleksandra Dulkiewicz dostała obrażające ją zdjęcia. Prokuratura umorzyła sprawę

Aleksandra Dulkiewicz dostała wiadomość e-mail z jej przerobionym zdjęciem. Widać na nim prezydent Gdańska w hełmie SS na tle flagi III Rzeszy. Prokuratura umorzyła dochodzenie w tej sprawie. Jak czytamy w uzasadnieniu, celem osoby, która wysłała wiadomość nie było propagowanie ustroju faszystowskiego, a "wyrażenie sprzeciwu wobec polityki prezydent". Nie doszło też do znieważenia funkcjonariusza publicznego, bo chociaż wiadomość przyszła na oficjalną pocztę prezydent, to została wysłana "w porze wieczornej". 

Pismo z postanowieniem umorzenia dochodzenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa w Gdańsku wysłała 23 grudnia 2019 roku.

Chodzi o wiadomość e-mail, która została wysłana 31 lipca 2019 roku na oficjalny adres poczty elektronicznej prezydent Gdańska. W załączniku znalazły się dwa zdjęcia. Jedno z nich, przerobione przedstawia Aleksandrę Dulkiewicz z hełmem SS na tle flagi II Rzeszy Niemieckiej z podpisem "PIĄTA KOLUMNA W GDAŃSKU". Drugi plik to zdjęcie przedstawiające komika z palcem wskazującym skierowanym w kierunku czoła z podpisem "O TU SIĘ PIER****IJ".

"To był jedynie spontaniczny sprzeciw"

Śledczy ustalili autora wiadomości. Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka.

Twierdził, że nie pamiętał, czy wysłał tego dnia wiadomość do prezydent Gdańska, ale też temu nie zaprzeczył. Jak powiedział w prokuraturze, jest on przeciwnikiem polityki Aleksandry Dulkiewicz, ponieważ "osoba ta nie szanuje władz polskich, łącznie z Prezydentem Rzeczpospolitej, nie szanuje uczuć religijnych oraz promuje Wolne Miasto Gdańsk, które miało hitlerowskie korzenie".

Jak czytamy w piśmie prokuratury, mężczyzna dodał, że "na szkodę państwa polskiego w jego rozumieniu działają tzw. piąte kolumny ludzi".

Dodał także, że nie jest autorem żadnego z tych memów, "znalazł je w internecie i wyraził jedynie swoje poparcie".

Mężczyzna tłumaczył też, że nie chciał propagować faszystowskiego ustroju, tylko chciał "wyrazić swój sprzeciw wobec takiego ustroju".

"Ta sytuacja to był jedynie spontaniczny sprzeciw przeciwko polityce prowadzonej przez panią Aleksandrę Dulkiewicz" - czytamy. Jednocześnie przyznał, że "może ten był zbyt ostry czego żałuje, ale czuje się również obrażany i poniżany przez panią Aleksandrę Dulkiewicz i jej otoczenie".

Znieważenie funkcjonariusza? Nie, bo wiadomość przyszła "w porze wieczornej"

Prokuratura stwierdziła, że zeznania mężczyzny odnośnie tego, że nie chciał propagować ustroju faszystowskiego, a jego celem było "wyrażenie opinii" są wiarygodne.

"Oczywistym jest, że nie każde posługiwanie się symboliką związaną z ustrojem faszystowskim, stanowić będzie propagowanie tego ustroju" - czytamy w oświadczeniu prokuratury.

Dodatkowo, według prokuratury, na korzyść mężczyzny działa to, że do wiadomości dostęp miał "wyłącznie zamknięty krąg współpracowników".

Pozostała kwestia znieważenia funkcjonariusza publicznego, do jakiego zalicza się prezydent miasta.

"(...) aby doszło do realizacji znamion czynu zabronionego, znieważenie funkcjonariusza publicznego musi nastąpić podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych" - opisuje prokurator i stwierdza, że w tym przypadku warunek ten nie został spełniony.

Nie przemawia za tym nawet fakt, że wiadomość została przesłana na oficjalny adres poczty elektronicznej prezydent, ponieważ została dostarczona "w porze wieczornej, o godzinie 22.07". Co za tym idzie, już po "pełnieniu obowiązków służbowych".

Aleksandra Dulkiewicz złożyła zażalenie

Jak tłumaczy prokuratura w piśmie, przestępstwo znieważenia jest ścigane z oskarżenia prywatnego.

"Oceniając zasadność kontynuowania ścigania z urzędu należało wziąć pod uwagę, iż zniewaga dotyczy osoby publicznej, która z powodu pełnionej funkcji styka się z krytyką w różnej formie i ma możliwość samodzielnego dochodzenia swoich praw. Brak zatem podstaw do ingerencji prokuratora w tym zakresie".

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz złożyła już zażalenie na decyzję prokuratury. Jak przekazał rzecznik prezydent Daniel Stenzel, nie zgadza się ona z umorzeniem i uzasadnieniem, ponieważ wiadomość przyszła na oficjalny adres urzędowy i dotyczyła pracy prezydent oraz urzędu.

Jak mówi Aleksandra Dulkiewicz, podobnych wiadomości przychodzi do niej bardzo dużo. Zdarzają się też groźby wobec niej, a nawet jej bliskich.

W gdańskiej prokuraturze łącznie toczyło się 11 postępowań dotyczących znieważenia, gróźb i nękania prezydent Gdańska.

- Dwa postępowania zostały zakończone decyzją o umorzeniu wobec niewykrycia sprawców (...). Oprócz tego dwa postępowania zostały zakończone decyzją o skierowaniu do sądu wniosku o umorzeniu postępowania i umieszczenie podejrzanego w placówce zamkniętej, bowiem czynów tych dopuściły się osoby, które były niepoczytalne w chwili popełnienia zarzucanego im przestępstwa. Dwa postępowania oczekują na realizację międzynarodowych pomocy prawnych - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak dodaje, pięć postępowań jest w toku.

Jedną ze spraw, które zostały umorzone z powodu niewykrycia sprawców jest ta dotycząca listu z pogróżkami, który prezydent dostała 30 stycznia 2019 roku.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Źródło: TVN24

Autor:MAK/gp

Źródło zdjęcia głównego: TVN24