Pomorze

Pomorze

Bazylika Mariacka, gdzie znajduje się trumna z ciałem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, pozostanie otwarta do północy. Do tego czasu będzie trwało czuwanie i modlitwy. Ponowne otwarcie kościoła zaplanowano na sobotę o godzinie 10.

Tłum ludzi oddał cześć zamordowanemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi, którego trumnę wystawiono w czwartek po południu w Ogrodzie Zimowym Europejskiego Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku. Drzwi do centrum zostały zamknięte o 15.10. Tuż po godzinie 17 wyruszył pochód, który odprowadzi trumnę ulicami miasta do Bazyliki Mariackiej.

- Pamiętam, kiedy zadzwonił do mnie i mówił mi, wiesz, kiedyś tak się zastanawiałem nad tym, co trzeba zrobić, aby być tu pochowanym – o rozmowie z Pawłem Adamowiczem opowiada ks. Ireneusz Bradtke, proboszcz Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. To w tej świątyni spocznie urna z prochami prezydenta. Bazylika była dla niego ważna. Na jej sklepieniu jest nawet złota gwiazda, którą ufundował i zadedykował swojej żonie i córkom.

53-letni mieszkaniec Grudziądza został zatrzymany w środę, niedługo po tym jak zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował, że zamierza zabić prezydenta miasta Macieja Glamowskiego. Okazało się, że mężczyzna był pijany. W całej Polsce zatrzymano już kilka osób, który groziły samorządowcom, przedstawicielom rządu, prezydentowi, czy szefowi Rady Europejskiej.

W głównych uroczystościach pogrzebowych w Bazylice Mariackiej w Gdańsku udział weźmie ponad 3 tysiące osób. Zjawią się między innymi przedstawiciele Unii Europejskiej, władz krajowych, prezydenci, burmistrzowie miast polskich i zagranicznych. Msza będzie transmitowana na telebimach w Gdańsku i w wielu innych polskich miastach.

Paweł Adamowicz spocznie w miejscu wyjątkowym na mapie Gdańska – Bazylice Mariackiej. Obok innych zasłużonych dla miasta, jego obrońców, lekarzy, kapłanów, bogatych mieszczan i swojego dobrego znajomego Macieja Płażyńskiego, jednego z założycieli Platformy Obywatelskiej, który zginął w katastrofie w Smoleńsku. To będzie dopiero szósty pochówek w bazylice po 1945 roku.

- Jedno, co przez te dni od czasu śmierci sobie myślę, to to, że Paweł zrobił wszystko, żebyśmy byli przygotowani. Wbrew pozorom. Naprawdę inwestował w nas czas, dawał książki do czytania. Odpowiadał. Rzucał na głęboką wodę - mówi Piotr Grzelak, dotychczasowy wiceprezydent Gdańska do spraw polityki komunalnej.

Uroczysta sesja Rady Miasta Gdańska upamiętniająca tragicznie zmarłego prezydenta Pawła Adamowicza odbyła się w czwartek w Dworze Artusa w Gdańsku. Prezydenta wspominali były przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek oraz współtwórca Ruchu Młodej Polski Aleksander Hall. - Starajmy się równać do tego wzorca, który pozostawił nam Paweł Adamowicz. Wtedy jego śmierć na pewno nie pójdzie na marne - mówił Hall, opozycjonista z czasów PRL i przyjaciel zamordowanego prezydenta Gdańska.

Matka Stefana W. obawiała się wyjścia syna z więzienia i zgłosiła się w tej sprawie na policję. Ta poprosiła zakład karny o podjęcie "możliwych dostępnych działań". - Bardzo niedobrze się stało, że policja nie poinformowała nas o tym, iż te informacje posiada od matki - mówi ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik dyrektora generalnego Służby Więziennej. Stefan W. po wyjściu na wolność zaatakował i śmiertelnie ranił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.