"Z tej strony 'Staruch'". Tak Piotr Staruchowicz zadzwonił do Karola Nawrockiego

Piotr Staruchowicz
"Staruch" zadzwonił do Karola Nawrockiego
Źródło wideo: Kanał Zero
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
W ubiegłym roku dodzwonił się do jednego z programów, w którym gościem był Karol Nawrocki z pytaniem o ułaskawienie. Teraz Piotr "Staruch" Staruchowicz został przez prezydenta ułaskawiony. Przypominamy tamtą sytuację. Co odpowiedział wówczas Nawrocki?

Kancelaria prezydenta poinformowała w poniedziałek, że Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec trzech osób. Jedną z nich jest Piotr Staruchowicz znany jako "Staruch", ukarany przez sąd dwuletnim zakazem wstępu na imprezy masowe (tak zwanym zakazem stadionowym) za to, że podczas meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa w marcu 2025 roku przebywał w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności (chodziło o ogrodzenie stadionu).

W grudniu 2025 roku - czyli na kilka miesięcy przed ułaskawieniem - "Staruch" dodzwonił się do Kanału Zero, gdy gościem stacji był Karol Nawrocki. - Z tej strony "Staruch". Z Warszawy dzwonię - zaczął. Prowadzący dopytał, czy to "'Staruch' Legia Warszawa", na co dzwoniący odparł: "Tak, dokładnie".

Jak mówił "Staruch", zadzwonił w sprawie "prywatnej" i opisał, że nie prowadzi dopingu Legii Warszawa, ponieważ ma zakaz stadionowy, chociaż ma akredytację "wydaną przez organizatora meczu". - Sąd w Lublinie jednak postanowił mnie skazać na dwa lata zakazu stadionowego - dodał. I wypalił: - Chciałem zapytać pana prezydenta, czy Święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku?

Nawrocki powiedział wówczas, że wnioskami o ułaskawienie zajmie się wraz z początkiem roku, ale ocenił, że "dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo". Zadeklarował też, że jeśli wpłynął wniosek w sprawie Staruchowicza, to zostanie on rozpatrzony. 

Ułaskawienie "Starucha". Tak wyjaśnił je rzecznik Karola Nawrockiego

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz był pytany na wtorkowym briefingu prasowym o informację z pałacu, dotyczącą ułaskawienia Staruchowicza. Podano, iż decyzja motywowana była między innymi "incydentalnym charakterem czynu", chociaż chodzi o osobę, która wcześniej została skazana za rozbój i za uderzenie jednego z piłkarzy.

- To był incydent. Wcześniejsze sprawy zakończyły się skazaniem. Ta osoba, która wówczas została skazana (...) odbyła karę, odpowiedziała za swoje czyny - powiedział Leśkiewicz.

Zaznaczył, że ułaskawienie dotyczy innej, konkretnej sprawy z 2025 roku i skazania na postawie Kodeksu wykroczeń. - Pan prezydent po analizie akt sprawy, po analizie pełnej dokumentacji, którą otrzymał, podjął decyzję o ułaskawieniu - powiedział rzecznik.

Jego zdaniem sprawa ta "była oczywista", a decyzja sądu o ukaraniu zakazem stadionowym była według Nawrockiego niesprawiedliwa. Leśkiewicz stwierdził też, że "prezydent nie musi się tłumaczyć z tego, dlaczego stosuje prawo łaski, bo analizuje dokumentację spraw w każdym z przypadków".

- Trudno czynić zarzut panu prezydentowi z tego, że podejmuje decyzję w oparciu o przepisy polskiej konstytucji. Ma do tego prawo i wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta. To jest demokratyczny porządek prawny opisany w polskiej konstytucji i pan prezydent ma prawo jego stosowania w oparciu o przepisy polskiej konstytucji - powiedział rzecznik.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: