Karol Nawrocki ułaskawił "Starucha". Rzecznik prezydenta o powodach

Piotr Staruchowicz
Leśkiewicz o ułaskawieniu "Starucha": prezydent podjął decyzję po analizie pełnej dokumentacji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Prezydent podjął decyzję o ułaskawieniu po analizie pełnej dokumentacji - powiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik Karola Nawrockiego, który komentował decyzję o ułaskawieniu Piotra "Starucha" Staruchowicza. - Wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta - oświadczył.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz komentował poniedziałkową decyzję prezydenta w sprawie ułaskawień. Ułaskawieni zostali Piotr Pytel, Adam Borowski i Piotr "Staruch" Staruchowicz.

Rafał Leśkiewicz o ułaskawieniu "Starucha" przez prezydenta

Leśkiewicz przypomniał, że "kancelaria prezydenta nie podaje nazwisk, nie potwierdza, kto konkretnie został przez pana prezydenta ułaskawiony". W sprawie "Starucha" powiedział, że "to obrońca tego człowieka podał tę informację publicznie".

 - Akt ułaskawienia dotyczy konkretnej sprawy. Tej sprawy, która miała miejsce dwa lata temu, było to wskazanie na podstawie Kodeksu wykroczeń - mówił Leśkiewicz. - Prezydent po analizie akt sprawy, po analizie pełnej dokumentacji, którą otrzymał, podjął decyzję o ułaskawieniu - tłumaczył rzecznik prezydenta.

Zdjęcie z 7 sierpnia 2016 roku
Piotr Staruchowicz
Źródło zdjęcia: PAP/Leszek Szymański

Jego zdaniem "to niezwykle odpowiedzialna prerogatywa" prezydenta. - Z jednej strony jest to prerogatywa, która daje szansę obywatelowi na zmianę swojego życia i postępowania, w każdym przypadku to jest jedno z kluczowych kryteriów, ale także pan prezydent patrzy na to, co się wydarzyło od momentu skazania każdego, kto wystąpi o akt łaski - opisywał.

Karol Nawrocki ułaskawił "Starucha". Zdaniem prezydenta decyzja sądu była "niesprawiedliwa"

Leśkiewicz dopytywany był o to, jakimi przesłankami kierował się prezydent przy podjęciu decyzji o ułaskawieniu Staruchowicza. Na stronie prezydenckiej kancelarii czytamy, że "akt łaski stosowany jest przede wszystkim, gdy skutki wyroku są nadmiernie dolegliwe, a ich represyjny charakter znacznie przekracza poziom zamierzony przez sąd, gdy wymagają tego względy humanitaryzmu i sprawiedliwości, a nie można uczynić im zadość w drodze postępowania sądowego oraz gdy występują wyjątkowe, nieznane dotąd wydarzenia".

Rzecznik był pytany, czy któraś z tych przesłanek zaszła. - Wszystkie - odpowiedział Leśkiewicz.

- Jeżeli państwo przeanalizujecie całą dokumentację, jeżeli byście państwo zwrócili uwagę na to także, co mówili obrońcy, ale także co mówili organizatorzy wydarzenia, w którym brał udział ten człowiek, który został ułaskawiony, to sprawa była oczywista - mówił dalej prezydencki rzecznik.

Jak relacjonował, zdaniem prezydenta decyzja sądu w tej sprawie była "niesprawiedliwa". - Prezydent podjął taką, a nie inną decyzję stosując akt łaski, bo miał do tego prawo - powiedział Leśkiewicz.

- Prezydent nie musi się tłumaczyć z tego, dlaczego stosuje prawo łaski, bo analizuje dokumentację spraw w każdym z przypadków. W tych siedmiu przypadkach przeanalizował wszystkie okoliczności, które sprawiły, że zastosował prawo łaski - mówił dalej prezydencki rzecznik. - Trudno czynić zarzut panu prezydentowi z tego, że podejmuje decyzje w oparciu o przepisy polskiej konstytucji. Ma do tego prawo i wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta - zakończył.

"Staruch", czyli Piotr Staruchowicz, jeden z liderów kibiców Legii Warszawa, został ułaskawiony za wykroczenie, którego dopuścił się w marcu 2025 roku podczas wyjazdowego meczu Legii Warszawa z Motorem Lublin. Sąd nałożył wówczas na niego dwuletni zakaz stadionowy za "przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności". W tym przypadku chodziło o kierowanie dopingiem z ogrodzenia, na którym miał stać "Staruch". 

Źródło: TVN24
Czytaj także: