Kosiniak-Kamysz: Nasz program łączy Polaków. Jest dla wszystkich, nie dla wybranych

Polska

Władysław Kosiniak-Kamysz na konwencji PSL- Koalicji PolskiejZdjęcia organizatora
wideo 2/36

Chcemy połączyć Polaków, odbudować wspólnotę, przywrócić braterstwo, budować silną, bezpieczną i dostatnią Rzeczpospolitą - mówił w sobotę w Sandomierzu lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiedział między innymi program "Własny kąt", dobrowolny ZUS i emeryturę bez podatku.

ZOBACZ CAŁĄ KONWENCJĘ NA TVN24 GO >

W swoim przemówieniu podczas konwencji PSL-KP w Sandomierzu Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że "państwa nie buduje się na rok, dwa lub dziesięć, lecz na setki lat".

- I dlatego budować je należy nie tylko dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń. To jest credo Wincentego Witosa, to jest przesłanie, które jest w naszym programie. Programie, który łączy Polaków, łączy Polskę, buduje wspólnotę, dba o każdego. Jest dla wszystkich, nie dla wybranych - mówił lider PSL.

- Łączymy Polaków, tak jak połączyliśmy nasze siły. Przychodząc z różnych stron, z różnymi doświadczeniami, z różnymi pomysłami, z różnymi przeżyciami w swoim życiu zawodowym, osobistym, w działalności społecznej i politycznej - wymieniał.

Jak dodał, PSL połączyło się z ruchem Pawła Kukiza "wiernym idei i ideałom", z tymi "którzy są spadkobiercami Tadeusza Mazowieckiego", czyli Unią Europejskich Demokratów oraz z przedsiębiorcami, samorządowcami, bezpartyjnymi oraz tymi, którzy należą do stowarzyszeń.

- Ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, którzy zgodzili się na nasz program, na wartości, na idee. Nie przeciwko komuś - jeszcze raz to powtarzamy - tylko za czymś, za silną Polską, bo taką Polskę chcemy tworzyć. Chcemy połączyć Polaków, odbudować wspólnotę, przywrócić braterstwo, budować silną, bezpieczną i dostatnią Rzeczpospolitą - powiedział prezes PSL.

Program "własny kąt"

Zaprezentował projekt dotyczący mieszkalnictwa.

- Główną przeszkodą w posiadaniu dzieci jest brak mieszkania. Mamy program "Własny kąt". Pozwoli 100 tysiącom młodych polskich rodzin na własne mieszkanie. Dostaną 50 tysięcy złotych od państwa na wkład własny - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że polska polityka rodzinna musi być mądra.

Dobrowolny ZUS

Podkreślał, że miejsca pracy tworzą mikro, mali i średni przedsiębiorcy.

- Będą mogli dobrowolnie decydować, czy są w stanie zapłacić ZUS, czy nie mają na to pieniędzy, ale dzięki temu utrzymają miejsca pracy i rozwiną własny biznes - mówił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że nie jest to działanie, które spowoduje utratę emerytury. Mówił, że przeciętna długość zawodowa to około 40 lat, a około 25 lat składkowych potrzebuje mężczyzna, a kobieta 20 lat, żeby mieć minimalną emeryturę. Jak mówił, przedsiębiorca będzie mógł sobie wybrać w ciągu kariery zawodowej 25 lat, w czasie których będzie w stanie płacić dobrowolnie ZUS.

- Od przyszłego roku dobrowolny ZUS i koniec - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Mówił też, że muszą być ograniczone kontrole przedsiębiorców.

Emerytura bez podatku

Lider PSL wskazywał na konieczność zauważenia tych, którzy "od pokoleń pracują na pomyślność, bezpieczeństwo, niezawisłość i niepodległość Polski".

Podkreślił, że trzeba im dać emeryturę bez podatku, "czyli wyższą miesięcznie o 300, 400 złotych".

- To są 3, 4 tysiące złotych rocznie. To jest 10 razy lepszy program, niż trzynasta emerytura, która jest niepewna - powiedział.

6,8 proc. PKB na ochronę zdrowia

- Nie będzie lepszych zarobków dla pielęgniarek, fizjoterapeutów, ratowników, jak nie będzie wyższych nakładów na służbę zdrowia - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Zapowiedział, że przeznaczy na ten cel 6,8 proc. PKB. Zaproponował, by przesunąć na ochronę zdrowia dwa procent ze składki rentowej.

- To jest kilkanaście miliardów złotych. Jeżeli zmniejszyła się o połowę ilość rencistów w Polsce, to fundusz rentowy, gdzie dokonywane były podwyżki składki rentowej dla pracowników i przedsiębiorców kilka lat temu, nie wymaga już takiego zastrzyku pieniędzy i można przesunąć dwa procent na ochronę zdrowia - podkreślił lider PSL.

Dodał, że taki zabieg pozwoli na funkcjonowanie szpitali powiatowych, przychodni oraz opieki stomatologicznej.

Lider PSL powiedział też, że "musi być gospodarz, który tą służbą zdrowia zarządza i to na poziomie regionalnym.

- Mamy dzisiaj szpitale powiatowe, miejskie, uniwersyteckie, kliniki i rządzą dyrektorzy NFZ-u. Nie ma kontroli społecznej nad tym. Samorządowcy, pacjenci, lekarze i pielęgniarki muszą mieć wpływ. Samorządy lekarskie i pielęgniarskie nie tylko mają opiniować, ale mają mieć wpływ, gdzie te pieniądze trafiają - mówił.

Zapowiedział też "promocję zawodów medycznych" oraz poprawę w dostępności do leków.

"Rolnicy nie są docenieni"

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w Polsce rolnicy, gospodarze i producenci żywności nie są docenieni.

- Tradycyjna żywność jest naszym skarbem narodowym i dobrem narodowym i musimy ją promować wszędzie, gdzie to możliwe - mówił lider ludowców.

Dodał, że bardzo ważne jest też odblokowanie handlu ze wschodem. - Bo nie może być tak, że do Polski jadą wagony wstydu z ruskim węglem, który niesie zatrucie środowiska, a polskie jabłka nie jadą za wschodnią granicę, te z Sandomierza, te stąd - podkreślił.

W jego ocenie brakuje też stabilności dochodów rolniczych w związku z tym zapowiedział wprowadzenie od przyszłego roku Solidarnościowego Funduszu Stabilizacji Dochodów Rolniczych.

Lider ludowców zwracał też uwagę, że zarówno na wsiach, jak i w miastach brakuje rąk do pracy, bo ludzie przechodzą na wcześniejszą emeryturę. Zapowiedział, że gdy PSL dojdzie do władzy, to będzie można pobierać świadczenie emerytalne, ale jednocześnie "jak ktoś ma siłę, to może mieć dalej własne gospodarstwo i może pracować".

"Nie wrócimy do gimnazjów"

- Koniec z ciągłymi reformami w polskiej szkole, nie wrócimy do gimnazjów - powiedział Kosiniak-Kamysz.

- Szkoła będzie tylko wtedy dobra, gdy będzie przygotowywać też praktycznie, dlatego centralnym przekazem w naszym przekazie dotyczącym edukacji jest kształcenie dualne, które polega na łączeniu praktyki z wiedzą teoretyczną - dodał.

Wyjaśniał, że chodzi mu o "łączenie wiedzy teoretycznej z praktyką w zakładach pracy, w warsztatach rzemieślniczych, ale też w najwyższych technologiach", a nauka angielskiego powinna zaczynać się "od pierwszej klasy, bo to jest język uniwersalny (...) on musi być uczony codziennie".

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w edukacji nie chodzi mu "tylko o zmiany, reformy, czy antyreformy", ale "tak naprawdę chodzi o to, że szkoła musi w dzisiejszych czasach przede wszystkim uczyć jednej rzeczy - uczyć prawdy". - Prawdy historycznej, prawdy o dniu codziennym, uczyć jak odzielić ziarno od plew i gdzie znaleźć prawdę - kontynuował.

"Musimy skończyć z państwem partyjnym"

Podczas konwencji w Sandomierzu głos zabrał też lider Kukiz'15. Przekonywał, że wyborcze hasło PSL - "Łączymy Polaków" - nie jest do zrealizowania bez usprawnienia państwa i zmian ustrojowych, które, jak powiedział, "same w sobie są rewolucyjne".

- Musimy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do władzy jednej partii; musimy skończyć z państwem partyjnym i przekształcić je w państwo obywatelskie - mówił Paweł Kukiz.

- Można to zrobić spokojnie, bezkrwawo, tak, żeby wszyscy Polacy szli razem. Bez względu na światopogląd, kolor skóry, wyznanie - wyjaśniał.

Zaznaczył, że program wyborczy PSL rozpoczyna się od kwestii obywatelskich. Dodał, że "kiedyś określenie ludowe było synonimem dzisiejszej obywatelskości". - Partia ludowa, to partia obywatelska - powiedział Kukiz.

Tłumaczył, że już 1926 roku Wincenty Witos podczas debaty nad nowelizacją konstytucji marcowej usiłował "ocalić demokrację przed zachłannością sanacji". - Przed chęcią zawładnięcia przez sanację absolutnie wszystkiego. Czy wy nie widzicie analogii - pytał.

Polityk przywoływał, że w 1926 roku PSL Piast domagało się wprowadzenia ordynacji większościowej, jak mówił Kukiz - podzielenia Polski na małe okręgi wyborcze, gdzie wygrywałby najlepszy.

- Gdzie nie żaden wódz wskazuje, kto będzie startował, tylko ewentualnie szef partii może prosić lokalnego obywatela wybranego przez obywateli, ulubionego przez obywateli człowieka: słuchaj przystąp do naszej partii - mówił.

Kukiz przekonywał, że nie można dopuścić do sytuacji, gdzie władzę będzie w Polsce sprawować tylko jedna partia.

- Powinniśmy zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do władzy jednej partii w Polsce, bo wrócimy do czasów PRL - mówił.

Autor: js//plw / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: