Żurek dla TVN24: mieliśmy informacje, które nas uspokajały
W niedzielę okazało się, że poszukiwany przez Polskę były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyjechał z Węgier, gdzie właśnie zmienił się rząd. Jak sam potwierdził, jest w USA.
- Oczywiście, mamy odpowiednie umowy ze Stanami Zjednoczonymi, ale najpierw chciałbym mieć taką absolutną pewność, że Zbigniew Ziobro na stałe zagościł w USA - oświadczył w rozmowie z Radomirem Witem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Żurek: polski MSZ rozmawiał ze Stanami Zjednoczonymi
Minister przekazał, że polski rząd będzie chciał ustalić, na jakiej podstawie prawnej Ziobro mógł przylecieć do USA. - Ja zaraz po wyborach jeszcze ponowiłem pisma do ministra sprawiedliwości i ministra spraw wewnętrznych Węgier. Dostaliśmy jednozdaniowe odpowiedzi, że Węgry postępują zgodnie z prawem. Naszym zdaniem łamały prawo unijne - powiedział.
- Musimy mieć pewność, że Zbigniew Ziobro jest w Stanach Zjednoczonych na stałe, a nie tylko przelotem, a następnie procedury ekstradycyjne uruchomić - mówił Żurek.
Prokurator generalny wspomniał, że w sprawie Ziobry toczyły się rozmowy z USA. - Polski MSZ rozmawiał ze Stanami Zjednoczonymi o tym, że być może Ziobro planuje taki ruch, i mieliśmy informacje, które uspokajały nas w jakiś sposób, że Stany Zjednoczone nie chcą pomagać Zbigniewowi Ziobrze, więc zastanawia mnie, dlaczego i kto podjął taką decyzję [o wpuszczeniu Ziobry - red.] w ostatniej chwili właściwie - powiedział Żurek w rozmowie z Witem.
Podkreślił, że "zaskoczeniem było to, że ktoś w Stanach Zjednoczonych Ziobrze pomógł". Jak dodał, "mieliśmy różne sygnały medialne, że Ziobro stał się nagle dziennikarzem Telewizji Republika". - Chciałbym, żeby to zostało potwierdzone, kto rzeczywiście brał udział, jeżeli to jest prawda - mówił Żurek.
- Chciałbym, żeby politycy w USA, którzy roztaczają parasol ochronny, również brali pod uwagę, że opinia publiczna nie przyjmie jako dobrą monetę, że Amerykanie udzielają pomocy takiej osobie - dodał minister.
W czasie programu "W kuluarach" dziennikarz TVN24 Patryk Michalski zwrócił uwagę, że to potwierdzenie napływających już wcześniej doniesień. - Z tego też powodu w rządzie powstawały takie koncepcje, że być może Zbigniew Ziobro będzie szukał azylu w Izraelu - powiedział.
Ludzie Ziobry w prokuraturze i test dla Nawrockiego
Waldemar Żurek poinformował, że nie ma żadnych sygnałów w sprawie Marcina Romanowskiego. Ten były wiceminister sprawiedliwości również miał azyl na Węgrzech. Obaj są poszukiwani listami gończymi, ale tylko za Romanowskim jest wydany obowiązujący europejski nakaz aresztowania. Wniosek o ENA dla Ziobry utknął w sądzie.
- Faktycznie mówił minister Żurek o tym, że obrońcy Zbigniewa Ziobry robią właściwie wszystko, co się da, łącznie z pismami bez podpisu [wysyłanymi do sądu - red.], żeby to nie poszło dalej. Mało tego, ja słyszę w obozie władzy, że nadal ludzie Ziobry są w prokuraturze i być może to też przekłada się na to, że ta sprawa akurat nie została zamknięta - opisywała dziennikarka TVN24 Maja Wójcikowska.
Prowadzący program Radomir Wit zwrócił uwagę, że orzeczenia sądowe w sprawie ENA dla Ziobry bywały dla niego korzystne. - Trudno mieć pretensje do wymiaru sprawiedliwości, że jest w jakikolwiek sposób stronniczy, skoro beneficjentami tych decyzji w pozytywnym sensie są właśnie politycy Prawa i Sprawiedliwości - powiedział.
Patryk Michalski zastanawiał się, czy teraz prezydent Karol Nawrocki wesprze polski wymiar sprawiedliwości w wysiłkach ekstradycyjnych.
- To będzie też bardzo ciekawy test dla prezydenta Karola Nawrockiego, który, trzeba to powiedzieć wprost, dotąd mocno nie zabierał głosu w obronie Zbigniewa Ziobry tak jednoznacznie - ocenił dziennikarz. Powiedział, że ludzie prezydenta byli oburzeni pytaniem, czy spotka się on z Ziobrą i Romanowskim podczas wizyty na Węgrzech.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Albert Zawada