Trzymali się nawzajem. Służby znalazły ich ciała

Trwa akcja poszukiwawcza w rejonie wulkanu Dukono w Indonezji
Akcja poszukiwawcza po erupcji wulkanu Dukono w Indonezji
Źródło wideo: Reuters/BASARAS
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/NIZAM
Indonezyjskie władze poinformowały w niedzielę o odnalezieniu ciał dwóch obywateli Singapuru poszukiwanych po erupcji wulkanu Dukono. Wcześniej, w sobotę, służby zlokalizowały ciało trzeciej ofiary żywioły. Akcję poszukiwawczo-ratowniczą utrudniała aktywność wulkanu oraz pogoda.

Poszukiwania zaginionych trwały od piątku. W niedzielę ratownicy zlokalizowali ciała dwóch obywateli Singapuru około 50 metrów od krawędzi głównego krateru. Jak podała agencja Reuters, powołując się na Iwana Ramdaniego, szefa lokalnego biura Krajowej Agencji Poszukiwawczo-Ratunkowej (BASARNAS), ofiary erupcji leżały pod gruzami, trzymając się nawzajem.

- (Ofiary - red.) zostały odnalezione przez ekipę ratunkową około godziny 12.40. Ich ciała w połowie były przysypane pyłem wulkanicznym - powiedział w rozmowie z singapurskim dziennikiem "The Straits Times" Risman Umar, mieszkaniec Halmahery (wyspy, na której leży Dukono), uczestniczący w akcji poszukiwawczo-ratowniczej.

Trudna akcja ratunkowa

Sprowadzenie ciał na dół wulkanu przebiegło nie bez kłopotów. Jak wyjaśnił Ramdani, akcję utrudniło kilka czynników: trwająca cały czas erupcja Dukono, ukształtowanie terenu oraz intensywne opady deszczu. Ostatecznie ofiary udało się sprowadzić na dół. Następnie zostały przewiezione do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili sekcję zwłok.

Ramdani opisał też, że w akcji uczestniczyło około 150 osób korzystających z dwóch dronów termowizyjnych. Poszukiwania zaginionych koncentrowały się na obszarze około 100-150 metrów od krawędzi głównego krateru. Ciało pierwszej ofiary erupcji, Indonezyjki, służby odnalazły w sobotę. Została ona zidentyfikowana jako lokalna wędrowczyni o imieniu Enjel. Siedmiu Singapurczyków, którzy przeżyli erupcję, w niedzielę ma wrócić do ojczyzny.

Erupcja wulkanu Dukono

Do erupcji wulkanu Dukono, położonego na indonezyjskiej wyspie Halmahera, doszło w piątek. W momencie zdarzenia w okolicach stożka przebywało 20 turystów z Singapuru i Indonezji. Z krateru wydobył się gęsty dym, który wzniósł się na wysokość blisko 10 kilometrów. Indonezyjska agencja wulkanologiczna podała, że do niedzieli odnotowano co najmniej cztery kolejne erupcje.

Teren wulkanu Dukono objęty jest obecnie trzecim z czterech poziomów alarmowych. Z powodu wyraźnie zwiększonej aktywności sejsmicznej od 17 kwietnia obowiązywał tam kategoryczny zakaz wstępu dla turystów. Zalecono też zachowanie co najmniej czterokilometrowej strefy buforowej wokół niebezpiecznego krateru Malupang Warirang.

Rozległy archipelag indonezyjski leży w strefie tak zwanego Pacyficznego Pierścienia Ognia. Jest to miejsce częstych kolizji potężnych płyt tektonicznych, co skutkuje niespodziewanymi trzęsieniami ziemi oraz regularnymi wybuchami wielu pobliskich aktywnych wulkanów.

Klatka kluczowa-417460
Wybuch wulkanu Dukono w Indonezji
Źródło: Aleksius Djangu/Reuters
Źródło: Reuters, PAP, The Straits Times
Czytaj także: