To jedna z tych tras, o których wiedzą tylko nieliczni spacerowicze - ci, którzy nie boją się zboczyć z głównych ulic. Na szlaku, biegnącym przez kilka dzielnic, zlokalizowanych jest wiele najważniejszych zabytków stolicy, instytucji oraz mnóstwo zielonych enklaw. Mowa o trasie wzdłuż skarpy warszawskiej.
Tu stawiano dawne rezydencje
Czym właściwie jest? Skarpa warszawska jest naturalną krawędzią doliny Wisły, która w granicach Warszawy ma przebieg z południowego wschodu na północny zachód, zgodny z biegiem rzeki. Znajduje się ona w różnych odległościach od Wisły - od kilku metrów do kilku kilometrów. To unikalny element krajobrazu polskiej stolicy, który stanowi o jej tożsamości w podobny sposób jak Sekwana definiuje Paryż, Tamiza Londyn, a siedem wzgórz Rzym. To właśnie na górnym poziomie skarpy rozwijała się historyczna Warszawa. Dawne grody i rezydencje celowo wznoszono na tym terenie, by wykorzystać naturalne atuty ukształtowania. Wysokie położenie nie tylko ułatwiało odparcie ataków, ale też chroniło przed zalaniem i zapewniało stabilny, suchy grunt.
Dziś szlakiem wzdłuż skarpy da się przejść ciągiem nawet kilkanaście kilometrów, mijając po drodze m.in. Cytadelę Warszawską, Zamek Królewski z Arkadami Kubickiego, bulwary wiślane, Park Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego z malowniczą Aleją Na Skarpie, domki fińskie na Osiedlu Jazdów czy Centrum Sztuki Współczesnej oraz pałac w Parku Królikarnia. Podążając wzdłuż skarpy, można zobaczyć także jeden z najstarszych zabytków w Warszawie, który przetrwał wojnę - Kościół św. Anny. Dalej na północ na skarpie zlokalizowana jest Góra Gnojna - dawniej miejskie wysypisko śmieci, dziś - jeden z ładniejszych punktów widokowych na Wisłę. Dalej na trasie mieści się m.in. gmach Sejmu czy budynek Muzeum Ziemi PAN.
Jest jednak pewien problem. Trasę przez skarpę, która obejmuje najważniejsze zabytki miasta, trzeba sobie samemu znaleźć.
- Warszawa nie przez przypadek rozwinęła się na skarpie wiślanej. To było dogodne miejsce do założenia miasta - mówi radny Jan Mencwel, który wielokrotnie apelował o wytyczenie oznakowanej ścieżki biegnącej wzdłuż skarpy. - Dobrze byłoby, żeby dzisiejsi mieszkańcy mogli zobaczyć potencjał tego miejsca i miasto od tej strony - dodaje.
Radny przeszedł trasę wzdłuż skarpy - rozpoczynając w okolicy Cytadeli na Żoliborzu, a kończąc przy drzewie Mieszka I na Natolinie. "Przeszliśmy 21 km żółtym szlakiem (…). No dobra, okłamałem was. Znaczy, to wszystko prawda poza jednym: żaden żółty szlak wzdłuż skarpy nie istnieje" - pisał.