Polski rząd podpisał w piątek umowę SAFE, w ramach której Polska otrzyma od Unii Europejskiej pożyczkę w wysokości 43,7 miliarda euro na wzmocnienie sektora zbrojeniowego. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu do spraw programu, mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24, że to "zwieńczenie siedmiu miesięcy bardzo ciężkich negocjacji". Zaznaczyła jednak, że "absolutnie to się dzisiaj nie kończy".
- Teraz, po pierwsze, cała sprawa idzie do Agencji Uzbrojenia. Agencja Uzbrojenia ma teraz trzy tygodnie do końca maja, żeby podpisać około 40 nowych kontraktów - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
- Potem piłeczka [jest - red.] po stronie przemysłu, bo żeby wszystko wyprodukować, dostarczyć, to jest na to czas tylko do 2030 roku - wyjaśniła.
Sobkowiak-Czarnecka o krytyce ze strony opozycji: nie macie racji
Pełnomocniczka rządu do spraw SAFE komentowała też wypowiedzi polityków PiS o tym, że za podpisanie tej umowy powinno się stanąć przed Trybunałem Stanu. - To, co się działo w ostatnich miesiącach, to była nieprawdopodobna fala i hejtu, i dezinformacji na temat mechanizmu SAFE - oceniła Sobkowiak-Czarnecka.
- Opozycja dzisiaj straszy Trybunałem Stanu, że zaciągamy zobowiązanie bez ratyfikacji. Ja tu odpowiadam trzy razy: nie macie racji - mówiła.
- Po pierwsze, jeżeliby tak było, to Mariusz Błaszczak, który podpisywał gigantyczne zobowiązania na zakupy w Korei [Południowej - red.] i na zakupy w Stanach Zjednoczonych, (…) powinien być dzisiaj pociągnięty do odpowiedzialności - powiedziała.
- Po drugie, duże podziękowania dla pana premiera [Mateusza - red.] Morawieckiego, bo to on przeprowadził ratyfikację decyzji Rady o zasobach własnych - wymieniła. Jak wyjaśniła Sobkowiak-Czarnecka, oznaczało to, że "kraje członkowskie zgodziły się na to, że Komisja [Europejska - red.] w ich imieniu zaciąga pożyczkę", co wykorzystywane jest przy programie SAFE.
Pełnomocniczka rządu mówiła dalej, że "my przed podpisaniem takiej umowy przecież to sprawdzamy z Prokuratorią Generalną, z ekspertami". - To też nie jest w niczyim interesie, [żeby - red.] łamać prawo - dodała.
- Wszystkie opinie były jednoznaczne. Niepotrzebna była tutaj żadna ratyfikacja - powiedziała.
Kiedy pierwsze pieniądze dla Polski?
Pełnomocniczka rządu była pytana o to, kiedy Polska dostanie pierwsze pieniądze. - Na początku dostajemy 15-procentową zaliczkę. To jest kwestia kilku dni, bo my już wszystko mamy zrobione, wszystkie dokumenty podpisane - odparła.
Zaznaczyła, że "zaliczka nie jest najważniejsza". - Najważniejsze było zielone światło dla Agencji Uzbrojenia, żeby zacząć podpisywać kontrakty, bo podpisanie kontraktu a zapłata za kontrakt to jednak są rzeczy odsunięte w czasie - wyjaśniła.
Co z pieniędzmi dla służb? Sobkowiak-Czarnecka: popłyną z innego źródła
Sobkowiak-Czarnecka była pytana również o weto Karola Nawrockiego wobec ustawy wdrażającej SAFE. W jaki sposób decyzja prezydenta wpłynęła na przebieg procesu? - W tej sferze negocjacji na pewno wprowadziło to dużo zamieszania pomiędzy Warszawą a Brukselą - odpowiedziała.
Pełnomocniczka rządu mówiła, że "trzeba było chwilę spędzić na tłumaczeniu Komisji, jak to jest możliwe". - Polska wymyśla mechanizm, dostaje z niego jedną trzecią całej sumy (…) i nagle słyszymy, że w Warszawie pada weto. Były pytania, do czego jest to weto, czy zostajemy w SAFE? Rozdzwoniły się telefony z innych stolic, czy te pieniądze wracają na stół - opisała.
- W sferze prawnej tutaj są bardzo konkretne koszty weta, to znaczy pieniądze z mechanizmu SAFE nie trafią do Straży Granicznej, do policji - powiedziała.
Prowadzący rozmowę Grzegorz Kajdanowicz przypomniał, że rząd zapowiadał wypracowanie rozwiązania, dzięki któremu pieniądze trafią jednak do służb. - Myśmy przyjęli w uchwale Rady Ministrów, tuż po wecie, uchwale Polska Zbrojna, że znajdziemy sposób, żeby te pieniądze trafiły do służb - powiedziała pełnomocniczka.
- Te pieniądze popłyną z innego źródła. Takie rozwiązanie mamy już wypracowane. W przyszłym tygodniu pan minister [spraw wewnętrznych i administracji Marcin - red.] Kierwiński, pan premier [Władysław - red.] Kosiniak-Kamysz będą informować o szczegółach - zapowiedziała.
Sobkowiak-Czarnecka była też pytana o zarzuty opozycji dotyczące warunkowości pożyczki. - W mechanizmie SAFE jedyny mechanizm bezpieczeństwa polega na tym, że Unia Europejska chroni pieniądze unijnych podatników - odpowiedziała.
- Chodzi o to, że każde euro wydawane z unijnego budżetu jest obarczone właśnie tą tak zwaną warunkowością. Jeżeli będzie korupcja, jeżeli będzie defraudacja, to wtedy te fundusze będą wstrzymane - wyjaśniła.
Program SAFE - na co zostaną wydane pieniądze?
Polska jest największym beneficjentem programu SAFE. Węgry i Francja znalazły się na drugim miejscu - mają otrzymać po 16,2 miliarda euro. Po podpisaniu umowy z krajami członkowskimi Komisja Europejska będzie mogła zaciągnąć pożyczki na rynkach kapitałowych i przekazać je beneficjentom.
Środki dla Polski mają być przeznaczone między innymi na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu 89 procent funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24